Znasz regułę 10 000 godzin? A co, jeśli powiem, że jest wręcz odwrotnie niż ona opisuje?

Zacznijmy jednak od początku, gdyż to fascynująca historia wielu błędów.
Wszystko zaczęło się od Ericssona, ale nie tego od telefonów, a profesora psychologii Andersa Ericssona i jego badania z 1993 roku.
Przeanalizował on wraz z zespołem, ile godzin poświęcały najlepsze osoby w grze na skrzypcach (analizując postępy 10 osób) i jak zgłaszali skrzypkowie, spędzali znaczniej więcej czasu na samotnej praktyce, a 10 000 godzin to średnia uzyskana dla najlepszej grupy.
Pomysł podchwycił Malcolm Gladwell i rozpowszechnił go w swojej książce „Outliers”, podając liczne przykłady sławnych osób. Od tego momentu reguła 10 000 godzin mówiąca, że właśnie tyle czasu potrzeba, by stać się ekspertem zaczęła obiegać świat i się popularyzować.
Koniec… tego dobrego 😉
Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka wszystko wygląda spójnie i logicznie. Problem w tym, że czas potrzebny na osiągnięcie ekspertyzy, mistrzostwa czy bycia wśród najlepszych jest… różny.
🔥 Jak można przeczytać w artykule Ericssona, który musiał „naprostować” zbytnie uogólnienia Gladwella:
„W rzeczywistości reguła 10 000 godzin została wymyślona przez Malcolma Gladwella (2008, str. 40), który stwierdził, że »naukowcy zdecydowali się na to, co uważają za magiczną liczbę prawdziwej wiedzy: dziesięć tysięcy godzin«. Gladwell przytoczył nasze badania nad doświadczonymi muzykami jako bodziec do jego prowokacyjnego uogólnienia na magiczną liczbę”.
Liczne badania pokazały, że potrzebny czas odgrywa o wiele mniejszą rolę niż np. indywidualne możliwości i zdolności, motywacja, środowisko i otoczenie.
Najciekawsze badanie miało na celu zweryfikowanie badań Ericssona i przeprowadzenie ich w ten sposób, by zlikwidować możliwe błędy badawcze.
Przeanalizowano więc ustandaryzowane grupy, najlepszych skrzypków, dobrych skrzypków i tych, no cóż… którzy nie kwalifikowali się do wcześniejszych grup.
Wyniki były bardziej niż zaskakujące. Okazało się, że…
Najlepsze osoby:
👉 ćwiczyły o ok. 30% MNIEJ czasu z nauczycielem niż po prostu dobre osoby;
👉 poświęciły o ok. 25% MNIEJ czasu na samodzielne ćwiczenie niż osoby dobrze grające;
👉 większość najlepszych skrzypków dodatkowo poświęciła sumarycznie mniej czasu na samodzielną grę.
Czy to oznacza, że osoby, które są po prostu dobre mogą ćwiczyć więcej niż najlepsi, a i tak nie osiągną ich poziomu?
To oznacza, że na postępy w nauce wpływa wiele, wiele zmiennych. Czas można traktować jako luźną wskazówkę, typu jak chcesz nie być głodny, to jedz. Tak samo tutaj, chcesz być bardzo dobry w czymś? Rób to jak najczęściej i jak najwięcej.
💡 Dużo większą wagę jednak ma to, jak się uczymy. Robiąc to z głową z wykorzystaniem wiedzy z obszaru neuronauk możemy potrzebować o wiele mniej czasu niż osoby starające się zostać ekspertami robiące to intuicyjnie.













NeuroNauka w biznesie i na co dzień prosto na Twój e-mail
Cotygodniowy biuletyn o NeuroOdkryciach w biznesie i na co dzień. Prosto o mózgu, neuronauce, efektywności. Dołącz do 12 700+ subskrybentów.

NeuroNauka w biznesie i na co dzień prosto na Twój e-mail
Dołącz do 12 700+ subskrybentów.

- Tagi:
- uczenie się
- neuromity
Źródła:
- Brooke N. Macnamara, Megha Maitra, The role of deliberate practice in expert performance: revisiting Ericsson, Krampe & Tesch-Römer (1993),








