O drobnym zabiegu marketingowym, który odmienił historię i ocalił miliony istnień…

Do połowy XX wieku jedynym sensownym rozwiązaniem obrazowania ciała wewnątrz było:
👉 albo naświetlenie go promieniowaniem rentgenowskim (pokrywającym się z promieniowaniem gamma powstałym w wyniku promieniotwórczych jąder pierwiastków),
👉 albo wstrzyknięcia do krwiobiegu izotopów promieniotwórczych w badaniu Pozytonowej Tomografii Komputerowej.
❌ W czasach, gdy społeczeństwo pamiętało II Wojnę Światową i trwał wyścig zbrojeń na broń atomową te nazwy budziły jeszcze większą zgrozę…
Na szczęście!
Pojawiło się bezpieczne rozwiązanie w postaci… Jądrowego Rezonansu Magnetycznego. Jednak nazwa wcale nie wskazywała na jego bezpieczeństwo, a wręcz przeciwnie.
🤔 Marketing i branding.
Co zrobić, aby ludzie nie bali się bezpiecznego rozwiązania? Odpowiedź była prosta. Usuńmy z nazwy słowo „Jądrowy” i pozostawmy „Rezonans Magnetyczny” w skrócie MRI.
Z Atlasu mózgu · Błędy poznawcze
Te same liczby, a wybór się odwraca.
Zobacz w Atlasie (otwiera się w nowej karcie)Nazwa pomogła w szybszej adaptacji urządzenia, które ratuje setki milionów istnień ludzkich ♥️
Czy udałoby się to osiągnąć ze wcześniejszą nazwą? Tego się nie dowiemy, ale patrząc na nastroje społeczne, pacjenci mogliby bać się i o wiele częściej odmawiać badań, co spowolniłoby proces adaptacji tej technologii i jej rozwój.
📖 Skąd w ogóle słowo „Jądrowy”?
W skrócie chodzi o to, że obrazuje się ustawione wzdłuż pola magnetycznego wirujące jądra. Dzięki temu możliwe jest ich obrazowanie, ale to temat na osobny wpis.
🫣 Czy takie badania są w ogóle bezpieczne?
Tak! Zdecydowanie.
Pomimo iż ich opisy czy nazwy mogą być niepokojące, to wykorzystywane w nich dawki promieniowania są na tyle znikome i bezpieczne, że nie zagrażają naszemu zdrowiu, a wręcz przeciwnie - pomagają je ratować.
Wszystkie wymienione metody to wciąż szybkie, proste i bezpieczne drogi do obrazowania wnętrza człowieka i szybkiej diagnostyki - a właśnie szybkość postawienia diagnozy jest kluczowa w wielu przypadkach.
Oczywiście wciąż istnieją sytuacje, w których lekarze mogą nie rekomendować takich badań jak przypadki ciężkich chorób nerek czy wątroby w przypadku PET, ale to rzadki scenariusz, na który z pewnością zwróci uwagę sam lekarz.
Swoją drogą w Pozytonowej Tomografii Komputerowej obecnie też jakoś rzadko słychać słowo „Pozytonowa” 😉







NeuroNauka w biznesie i na co dzień prosto na Twój e-mail
Cotygodniowy biuletyn o NeuroOdkryciach w biznesie i na co dzień. Prosto o mózgu, neuronauce, efektywności. Dołącz do 12 700+ subskrybentów.

NeuroNauka w biznesie i na co dzień prosto na Twój e-mail
Dołącz do 12 700+ subskrybentów.

- Tagi:
- reklama i marka
Źródła:
- Russell A. Poldrack, Nauka czytania w myślach. Co neuroobrazowanie może powiedzieć o naszych umysłach?










