Zamian twarzy
Tyle zamian zauważyli w trakcie badani w eksperymencie z kartami z 2005 roku.
Zadanie jest wzorowane na klasycznym eksperymencie ze zdjęciami twarzy na kartach i na jego późniejszych wersjach komputerowych.
Każda para pojawi się na chwilę, a potem karty się odwrócą. Przy części wyborów zobaczysz wybraną twarz jeszcze raz i zaznaczysz, co Cię do niej przekonało. Na końcu Twoje odpowiedzi staną obok wyników badań, w których ludzie robili to samo.
Szybka wersja ma 10 par, pełna 15 par i kilka par na koniec jeszcze raz. W obu na końcu są dwa krótkie pytania. Odpowiedzi zostają w Twojej przeglądarce i nigdzie nie trafiają. Zadanie działa najlepiej za pierwszym razem. Możesz też od razu czytać dalej, ale tekst niżej zdradza, czego szuka zadanie.
W skrócie
To niezauważanie, że po dokonaniu wyboru dostaje się coś innego niż to, co się wybrało, i podawanie powodów wyboru, którego nie było. Po angielsku: choice blindness.
Tu kryje się nazwa efektu i jego opis. Zdradzają, na czym polega zadanie, więc najpierw sprawdź się na sobie albo odkryj je od razu.
Ślepota wyboru
Petter Johansson i Lars Hall z Uniwersytetu w Lund pokazywali badanym pary zdjęć kobiecych twarzy, każde na osobnej karcie. Badani wskazywali palcem twarz, która bardziej im się podoba. Badacz odwracał karty i przesuwał wybraną w ich stronę. W sześciu parach z piętnastu badani brali ją do ręki i od razu mówili, dlaczego wybrali właśnie ją.
Za każdą widoczną kartą kryła się jednak druga, z drugą twarzą z pary. W trzech z tych sześciu par badacz sztuczką iluzjonisty podsuwał właśnie ją, zasłaniając rękawem kartę wybraną. Część badanych miała na decyzję 2 sekundy, część 5 sekund, a część tyle, ile chciała. Pary twarzy były do siebie bardziej albo mniej podobne.
Czy więcej czasu na decyzję pomaga zauważyć zamianę? Dodatkowe 3 sekundy nie pomagały. Pomagał dopiero dowolny czas, a i wtedy zauważano mniejszość zamian. Na 354 zamiany u 120 osób w trakcie zauważono 46, czyli 13 na 100. Nawet przy dowolnym czasie i najmniej podobnych twarzach nie było to więcej niż 27 na 100. Po zliczeniu wszystkich form zauważenia, także w rozmowie po badaniu, wyszło najwyżej 26 na 100 zamian. Podobieństwo twarzy, płeć i wiek badanych nie dawały istotnych różnic.
Czy uzasadnienie zamiany brzmi inaczej niż prawdziwe? W ocenach osób z boku prawie nie. Badacze porównali uzasadnienia prawdziwych wyborów z uzasadnieniami wyborów, których nie było. Trzy osoby, które nie wiedziały, które są które, oceniły ich emocjonalność, szczegółowość i pewność. Różnic w tych ocenach nie było. Przy zamianach częściej pojawiał się tylko komentarz do własnego wyboru, ale i tak w 5 na 100 uzasadnień. Uzasadnienia miały też podobną długość, średnio 33 i 38 znaków. Część z nich dotyczyła cech, które miała tylko twarz podsunięta. Autorzy nazwali zjawisko ślepotą wyboru, w nawiązaniu do niewidzenia zmian.
Zadanie na tej stronie działa jak późniejsze badania komputerowe. Zamiast sztuczki z kartami program pokazuje przy trzech wyborach twarz, której nie wybrano, a przy trzech innych twarz wybraną.
Po lewej twarz wybrana, po prawej twarz pokazana zaraz potem jako wybrana. Pod spodem to, co zaznaczono przy uzasadnieniu.
Wykres pokazuje, ile na 100 zamian zauważono w trakcie zadania w kilku badaniach. W Singapurze 32 osoby wybierały na komputerze twarz z 20 par. Każdą parę widziały przez 3 sekundy, a wybierały, gdy karty były już odwrócone. Uzasadnienie pisały na klawiaturze. Z 160 zamian zauważyły w trakcie 27. W badaniu w skanerze MRI z Lund 50 osób zauważyło 21,8 na 100 zamian.
W badaniu przez internet z 2023 roku 200 osób wybierało twarz z 36 par, a w 8 z nich pokazywano twarz niewybraną. Połowa badanych nie wiedziała o zamianach i zauważyła ich 41,5 na 100. Druga połowa usłyszała, że czasem zobaczy nie tę twarz, i miała zamiany wyłapywać. Zauważyła ich 76,4 na 100. W badaniu z Tybingi z 2025 roku 23 osoby widziały czarno-białe twarze i mówiły uzasadnienia na głos. Zgłosiły w trakcie 59,8 na 100 zamian.
Liczby nie są wprost porównywalne. Badania różnią się liczbą zamian i sposobem ich zgłaszania, a po pierwszej zauważonej zamianie kolejne wyłapywano łatwiej. W badaniu z udziałem osób autystycznych i nieautystycznych, na laptopie, z polem na liście powodów, w którym dało się zgłosić, że nie tę twarz zamierzano wybrać, obie grupy zauważały średnio 1,1 i 1,3 z 5 zamian. Kto czyta dział o błędach poznawczych, spodziewa się podstępu, więc zapewne zauważa zamiany częściej niż badani.
W badaniu z Singapuru zamianę zauważyło w trakcie co najmniej raz 12 z 32 osób. Po zadaniu badani odpowiadali na pytanie, czy zauważyli w zadaniu jakieś problemy. Po tym pytaniu zamianę zgłaszało już łącznie 24 z 32 osób. Na ostatniej stronie przeczytali, że jedna grupa zawsze widziała twarz, którą wybrała, a druga czasem nie, i mieli wskazać swoją grupę. Wszyscy byli w drugiej. Zamiany wskazało wtedy łącznie 26 z 32 osób. Autorzy traktują te liczby jako górną granicę, bo część takich wskazań mogła być zgadywaniem.
W badaniu z kartami uzasadnienia zamian były tak samo długie, szczegółowe i pewne jak uzasadnienia prawdziwych wyborów. W badaniu na laptopie badani zaznaczali powody na liście 20 pól. Przy prawdziwych wyborach i przy zamianach zaznaczali ich podobnie dużo. Osoby nieautystyczne średnio 3,0 i 2,7, osoby autystyczne 4,0 i 3,7.
W badaniu na laptopie dziesięć par wróciło na koniec jeszcze raz, pięć z zamianą i pięć bez. Osoby nieautystyczne zmieniały za drugim razem wybór w 11,3 na 100 par bez zamiany i w 20,6 na 100 par z zamianą, ale ta różnica nie była istotna. W Singapurze badani oceniali po zadaniu atrakcyjność każdej twarzy osobno. W parach z zamianą przewaga twarzy wybranej nad odrzuconą była mniejsza niż w parach bez niej. Po około dwóch tygodniach tej różnicy już nie było.
Pełna wersja zadania pokazuje na koniec kilka par jeszcze raz.
Skoro uzasadnienie wyboru, którego nie było, brzmi tak samo jak prawdziwe, czy w mózgu też wygląda tak samo?
Co dzieje się w mózgu
Jak zbadać ślepotę wyboru w skanerze? Na ekranie, bez sztuczki z kartami. Zespół Gabriela Vogla i Pettera Johanssona z Lund opisał jedno badanie w dwóch pracach z 2024 roku. Zbadał 57 osób, z których 7 odpadło przez awarie techniczne, w analizie zostało 50, średnio w wieku 25 lat. Skaner o polu 7 tesli stał w szpitalu w Lund. W 60 próbach para twarzy pojawiała się na 2 sekundy, potem karty się zakrywały, a badani wybierali przyciskiem. Przez sekundę widzieli potem „wybraną” twarz. W 18 próbach była to twarz odrzucona, a pierwsze 7 prób nigdy nie miało zamiany. Badani uzasadniali wybór w myślach, a potem wskazywali cechę, która o nim zdecydowała, albo przycisk z napisem, że jednak wolą drugą twarz. Zauważyli w ten sposób 21,8 na 100 zamian.
Kształty obszarów kory pochodzą z atlasu HCP-MMP1, a jądra ogoniastego i skorupy z atlasu struktur podkorowych. Zaznaczamy obszary atlasu najbliższe miejscom podanym w pracach albo nazwanym w ich tabelach. To przybliżenie miejsca, a nie zmierzona aktywność. Model można obracać palcem albo myszą.
Badacze porównali sekundę, w której pojawiała się podsunięta twarz, w próbach z zamianą zauważoną i niezauważoną. Największe skupisko silniejszej aktywności objęło po obu stronach przednią wyspę, wzgórze, jądro ogoniaste, skorupę i śródmózgowie. Osobne skupiska leżały w przedniej części zakrętu obręczy i w przyśrodkowej części górnego zakrętu czołowego. Wyniki przeszły poprawkę na liczbę porównań w całym mózgu.
Autorzy łączą te obszary z monitorowaniem nagród i wyników własnych działań. Poprawka dotyczy skupisk jako całości, więc największe z nich nie pozwala wskazać jednej struktury, która je wywołała.
W tym samym porównaniu silniejsza aktywność pojawiła się w przednich częściach obu płatów czołowych, w lewym dodatkowym polu ruchowym, w lewym zakręcie kątowym razem z przedklinkiem i w okolicy skrzyżowania skroniowo-ciemieniowego po obu stronach, po prawej razem z bruzdą skroniową górną, a także w prawym środkowym zakręcie czołowym. Słabiej pracowała za to tylna część wyspy.
Autorzy wiążą te obszary z przewidywaniem skutków własnych działań, z poczuciem sprawstwa, czyli tego, że to my coś zrobiliśmy, a także z kontrolą i wnioskowaniem. To ich interpretacja. Samo badanie pokazuje tylko, gdzie aktywność różniła się między dwoma rodzajami prób.
Gdyby mózg wychwytywał zamianę, o której człowiek nie mówi, w próbach z niezauważoną zamianą powinno coś pracować silniej niż w próbach bez zamiany. Nie pracowało nic, nawet przy bardzo łagodnym progu istotności. Słabsza była za to aktywność zakrętu językowatego i wrzecionowatego, prawego zakrętu przyhipokampowego, przedklinka i części kory ruchowej.
Autorzy czytają to jako słabsze przetwarzanie obrazu i słabsze przywoływanie z pamięci, przy których zamiana mogła umknąć. Zastrzegają, że w części prób sygnał błędu mógł się pojawić i rozmyć w średniej. Brak wyniku nie dowodzi więc, że żadnego sygnału nie było.
Druga praca z tych samych danych dotyczy chwili, w której badani w myślach uzasadniali wybór. Uzasadnianie niezauważonej zamiany porównano z uzasadnianiem prawdziwego wyboru. Silniejsza aktywność wyszła w pięciu skupiskach w prawej półkuli. W odwrotnym porównaniu nie wyszło nic. Uzasadnianie zamian trwało dłużej, średnio 10,2 sekundy wobec 9,4 sekundy.
Autorzy piszą, że uzasadnianie prawdziwego i nieprawdziwego wyboru ma wspólną podstawę, a przy zamianie wymaga więcej wysiłku. Ich zdaniem wyniki przemawiają za tym, że „interpretator”, który dorabia wyjaśnienia, działa w prawej półkuli, a nie w lewej, jak wynikałoby z badań Gazzanigi nad pacjentami z rozdzielonymi półkulami. Przy łagodniejszych progach część tych obszarów pojawiała się jednak po obu stronach. Treści uzasadnień nie nagrywano, więc nie wiadomo, co dokładnie badani sobie mówili.
Na co dzień
Przy stoisku z degustacją dwóch badaczy przedstawiało się jako konsultanci, którzy sprawdzają asortyment sklepu. 180 klientów próbowało dwóch dżemów i wąchało dwie herbaty, wybierało ulubione i próbowało ich jeszcze raz, żeby powiedzieć, dlaczego je wybrało. Słoiki miały dwie komory sklejone dnem. Po pierwszym spróbowaniu badacz ukradkiem je odwracał. W trakcie degustacji wykryli 14,4 na 100 zamian dżemu i 13,8 na 100 zamian herbaty. Po doliczeniu wykryć zgłoszonych po badaniu i uwag, że smak albo zapach jest inny, wyszło łącznie 33,3 i 32,2 na 100. Nawet przy najbardziej różnych parach, takich jak cynamon z jabłkiem i grejpfrut albo anyż i mango, wykryto mniej niż połowę zamian.
Czy można komuś odwrócić zdanie w sprawie moralnej tak, żeby go bronił? U ponad połowy osób w ankiecie w parku tak. Hall, Johansson i Strandberg dawali 160 osobom w parku ankietę z 12 twierdzeniami o sprawach moralnych. Po przełożeniu kartki sens dwóch twierdzeń odwracał się, a zaznaczona ocena zostawała. Co najmniej jedno odwrócone twierdzenie przyjęło jako swoje 69 na 100 osób. Ponad połowa, 53 na 100, przynajmniej raz jednoznacznie broniła stanowiska przeciwnego do tego, które zaznaczyła.
Czy zmieniony wynik ankiety zmienia też zamiar głosowania? Badania dają tu różne odpowiedzi. W Malmö i Lund, pod koniec kampanii przed wyborami w 2010 roku, ten sam zespół zmieniał odpowiedzi w ankiecie o poglądach politycznych tak, żeby wynik wskazywał na drugą stronę sceny. Badani poprawili 22 na 100 zmienionych odpowiedzi, które uzasadniali. Zmieniony wynik przyjęło jako swój 92 na 100 osób. Według autorów 48 na 100 było potem otwartych na zmianę bloku, a 10 na 100 przeszło na drugą stronę. W Buenos Aires, przed wyborami prezydenckimi w 2015 roku, inny zespół powtórzył to na ulicy z 56 osobami. Wykryły 40 na 100 zamian, ale żadna osoba, która deklarowała poparcie dla kandydata, nie zmieniła zamiaru głosowania. W wersji przez internet, z 2472 osobami w grupie z zamianami, zamiar głosowania zmieniło 5 na 100 osób, a w grupie bez zamian 3,9 na 100. Ta różnica nie była istotna.
Tyle zamian zauważyli w trakcie badani w eksperymencie z kartami z 2005 roku.
Mniej więcej tyle zamian wykryli łącznie, także po degustacji, klienci supermarketu w Lund.
Tylu badanych w Malmö i Lund przyjęło jako swój wynik ankiety politycznej zmieniony bez ich wiedzy.
Czy da się przed tym obronić?
Najprostsza obrona to wiedzieć, że zamiana może się zdarzyć. Zespół z Lund sprawdził to przez internet na 200 osobach. Połowa nie wiedziała o zamianach i zauważyła ich 41,5 na 100. Druga połowa usłyszała, że czasem zobaczy nie tę twarz, i miała zamiany zgłaszać. Zauważyła ich 76,4 na 100, a więc mimo to przepuściła 24 na 100. Autorzy piszą, że gdy możliwości trudno od siebie odróżnić, sygnał, że coś się nie zgadza, bywa zbyt słaby. U uprzedzonych wykrywanie nieco słabło w kolejnych próbach, ale ten spadek był na granicy istotności.
Co jeszcze ułatwia wyłapanie zamiany? Pomaga wyraźna różnica między możliwościami. W supermarkecie zamiany najbardziej różnych dżemów i herbat wykrywano częściej niż zamiany najbardziej podobnych, a w badaniu z Tybingi zamiany w parach twarzy o podobnej atrakcyjności zgłaszano rzadziej. Częściej wychwytywano też zamiany wyborów pewnych i zamiany stanowisk, z którymi ktoś zgadzał się bardzo mocno. Nawet to nie daje pewności. W ankiecie moralnej 31,4 na 100 zamian przy ocenach skrajnych przeszło niezauważone.
Czy pomaga, gdy od wyboru coś zależy? W dwóch badaniach nie pomogło. Klienci, którzy mieli dostać wybrany produkt w prezencie, wykrywali zamiany dżemu podobnie często jak pozostali, a zamiany herbaty rzadziej. W badaniu z Tybingi dodatkowa motywacja finansowa nie zmieniła istotnie odsetka zgłoszeń.
Przełącz, żeby zobaczyć, ile zamian twarzy zauważyły w badaniu przez internet osoby nieuprzedzone, a ile osoby, które wiedziały, że zamiany mogą się zdarzyć.
Gdy ktoś pokazuje Ci Twój wybór i pyta, dlaczego go dokonano, zanim zaczniesz go bronić, sprawdź, czy na pewno jest Twój.
Czy Twoi znajomi zauważą zamianę? Wyślij im zadanie, zanim przeczytają tę stronę.
O co spierają się badacze
Zespół z Tybingi sprawdził to w dwóch eksperymentach komputerowych, z kamerą śledzącą źrenice. W pierwszym 41 osób wybierało z dwóch kolorowych zdjęć to, które ich zdaniem dostało wyższą ocenę w konkursie fotograficznym, a w 8 próbach z 30 zobaczyło jako wybrane zdjęcie odrzucone. W trakcie zgłosiły 56,4 na 100 zamian. Po zadaniu, już po wyjaśnieniu, na czym polegał eksperyment, dostały listę wszystkich par i miały wskazać te, w których była zamiana. Trafnie wskazały 83 na 100 zamian, o których wcześniej milczały. Łącznie w trakcie albo po zadaniu zgłoszono lub trafnie wskazano 92,1 na 100 zamian. W drugim eksperymencie, z czarno-białymi twarzami, po zadaniu wskazano 29 na 100 zamian przemilczanych w trakcie.
Dlaczego badani milczeli? Dziewięć z dziesięciu osób, które nie zgłosiły ani jednej zamiany, uznało, że zamiany są częścią eksperymentu. Inne myślały, że wcisnęły zły klawisz albo że program się pomylił. Źrenica rozszerzała się w próbach z zamianą bardziej niż bez niej, także wtedy, gdy zamiany nie zgłoszono w trakcie. W drugim eksperymencie działo się tak nawet w próbach, których badani nie wskazali także po zadaniu. Autorzy uważają, że to podważa ogólną trafność wniosków z badań nad ślepotą wyboru. Zastrzegają, że ich wynik dotyczy zadań na komputerze i może nie przenosić się w pełni na badania ze sztuczkami iluzjonistów, choć nie widzą powodu, by ukryte zauważanie zamian ograniczało się do komputera.
Zespół z Lund przedstawia drugą stronę. W pracy z 2023 roku, która nie przeszła jeszcze recenzji, Philip Pärnamets z zespołem śledził wzrok 76 osób. Przy zamianach, które badani przyjęli, patrzyli na twarz i na przycisk zgłaszania tak samo jak przy zwykłych wyborach. Źrenica rozszerzała się nieco bardziej, ale autorzy łączą to z wysiłkiem wymyślania uzasadnienia, a nie ze świadomością zamiany. Zespół Halla i Johanssona nie widział powodu, dla którego klienci mieliby milczeć o innym smaku dżemu, a klienci po wyjaśnieniu często okazywali zaskoczenie.
Czy ma znaczenie, jak wypada prowadzący badanie? Ma, ale krótko. W badaniu chilijsko-francuskiego zespołu z 2025 roku aktor grał eksperymentatora, który po fałszywym błędzie komputera radził sobie z nim kompetentnie albo przyznawał, że nie potrafi. Tuż po tym badani, którzy widzieli niekompetentnego, zauważyli 44 na 100 zamian, a w pozostałych grupach 11 i 13 na 100. Efekt trwał krótko i nawet wtedy zauważono mniej niż połowę zamian.
W argentyńskim badaniu przez internet 60 na 100 osób, które nie wykryły żadnej zamiany, oceniło pewność obu zmienionych odpowiedzi niżej niż pewność obu prawdziwych.
Źródła i siła dowodów
Efekt opisali Johansson i in. (2005). Powtórzyły go zespoły w Singapurze (Taya i in., 2014), w Argentynie, także w badaniu przez internet z 2472 osobami w grupie z zamianami (Rieznik i in., 2017), w Londynie (Remington i in., 2024) i w Niemczech (Grassi i in., 2025), a zespół z Lund pokazał go także przy smakach i zapachach oraz przy poglądach (Hall i in., 2010, 2012, 2013). Odsetek zamian zauważonych w trakcie przez osoby nieuprzedzone waha się jednak od 13 na 100 (Johansson i in., 2005) do 64,8 na 100 (Pärnamets i in., 2023), a część niezgłoszonych zamian ludzie potrafią wskazać po zadaniu (Grassi i in., 2025).
Ocena stoi na badaniu Vogla i in. (2024a, 2024b): 50 osób, skaner o polu 7 tesli, poprawka na liczbę porównań w całym mózgu. W pracach nie ma wzmianki o rejestracji planu analiz ani o powtórzeniu badania, a obie opisują ten sam eksperyment. Zauważonych zamian było niewiele, 21,8 na 100, choć wstępne badanie poza skanerem dało 38 na 100, a wnioski o uzasadnianiu opierają się w części na braku różnic.
Zadanie wzorujemy na eksperymencie z kartami (Johansson i in., 2005): 15 par kobiecych twarzy, w trzech z nich zamiana, w trzech innych uzasadnienie prawdziwego wyboru. Przebieg próby bierzemy z wersji komputerowych: para przez 3 sekundy i wybór przy odwróconych kartach (Taya i in., 2014; Remington i in., 2024), lista powodów z polem do zgłoszenia pomyłki (Remington i in., 2024), na koniec pytanie ogólne i pytanie z podpowiedzią (Taya i in., 2014). Pełna wersja pokazuje na koniec jeszcze raz pary z uzasadnieniem, jak próby powtórzone u Remington i in. (2024). Szybka wersja ma 10 par, z zamianą w parach 4, 7 i 9 oraz uzasadnieniem prawdziwego wyboru w parach 2, 5 i 10. Pełna ma 15 par, z zamianą w parach 5, 9 i 14 oraz uzasadnieniem prawdziwego wyboru w parach 2, 6 i 12. Kolejność par i strona każdej twarzy są losowe. Zdjęcia pochodzą z zestawu Face Research Lab London Set (DeBruine i Jones, 2017), udostępnionego na licencji CC BY 4.0. Osoby na zdjęciach zgodziły się na ich użycie w badaniach i do ilustrowania badań. Zdjęcia przycięliśmy i zmniejszyliśmy. Wybraliśmy 15 par kobiet, bo kobiece twarze pokazywały badania, na których wzorujemy zadanie. W każdej parze obie osoby należą do tej samej grupy pochodzenia według opisu zestawu, w większości są w podobnym wieku i mają podobną średnią ocen atrakcyjności 2513 osób (różnica najwyżej 0,33 punktu na skali od 1 do 7). Ocen pojedynczych twarzy nie pokazujemy.
Powierzchnia kory pochodzi ze średniej grupowej HCP S1200 (Van Essen i in., 2013), granice obszarów z atlasu HCP-MMP1 (Glasser i in., 2016), a jądro ogoniaste i skorupa z Melbourne Subcortex Atlas (Tian i in., 2020). Współrzędne w układzie MNI z tabel Vogla i in. (2024a, 2024b). Zauważona zamiana: przednia wyspa (w tabeli razem ze wzgórzem, jądrem ogoniastym, skorupą i śródmózgowiem; szczyt skupiska 2, −28, −1 leży w linii środkowej), zaznaczamy obszary AVI i AAIC oraz jądro ogoniaste i skorupę po obu stronach; przednia część zakrętu obręczy −4, 37, 21, obszary p24 i a32pr; przednia kora czołowa −25, 61, 4 i 25, 57, 6, obszar p10p; lewy zakręt kątowy −31, −75, 31, obszar IP0; lewe skrzyżowanie skroniowo-ciemieniowe −56, −57, 25, obszary PFm i PGi; prawe 56, −36, 3, obszary STSdp i TPOJ1. Niezauważona zamiana, słabsza aktywność: lewy zakręt językowaty −27, −53, −6, obszary VMV2 i VMV3; prawy zakręt językowaty i wrzecionowaty 31, −34, −16, obszary PHA2, PHA3 i VVC (spadek w przedklinku, 7, −53, 63, opisujemy tylko w tekście). Uzasadnianie zamiany: prawa przednia kora czołowa 27, 57, 9, obszar p10p; przyśrodkowa kora czołowa 6, 45, 30, obszary d32 i 9m; skrzyżowanie skroniowo-ciemieniowe 54, −50, 38, obszary PFm i PGs; przedklinek 12, −48, 40, obszary 31pd i 31a. Prawej grzbietowo-bocznej kory przedczołowej (53, 23, 28) nie zaznaczamy, bo najbliższy obszar atlasu leży od niej o 7,8 mm.