Zamiana rozmówcy
Tylu przechodniów zauważyło, że osobę, która pytała ich o drogę, zastąpił ktoś inny.
Zadanie odtwarza sposób pokazywania zdjęć z eksperymentu zespołu Ronalda Rensinka. Zdjęcie i jego nieco inna wersja wracają na zmianę, za każdym razem przedzielone szarym polem.
Zobaczysz kilka zdjęć zwykłych miejsc. Na każdym jeden przedmiot co chwilę znika i wraca, a obraz przy tym miga. Gdy zauważysz, co się zmienia, stuknij albo kliknij w to miejsce. Na każde zdjęcie masz najwyżej 30 sekund, a jeśli nic nie widać, możesz poprosić o pokazanie zmiany. Na końcu zobaczysz swój czas obok wyników badań.
Szybka wersja to 9 zdjęć, pełna 14. Obraz miga mniej więcej trzy razy na sekundę, więc przy padaczce światłoczułej albo wrażliwości na migające światło lepiej czytać dalej bez zadania. Zadanie działa na telefonie, ale na większym ekranie bliżej mu do warunków z badań. Odpowiedzi zostają w Twojej przeglądarce i nigdzie nie trafiają. Możesz też od razu czytać dalej, ale tekst niżej zdradza, skąd bierze się trudność.
W skrócie
To trudność w zauważeniu nawet dużej zmiany w tym, na co się patrzy, gdy zmiana dzieje się w chwili krótkiej przerwy w widzeniu, na przykład mrugnięcia, ruchu oka, mignięcia obrazu albo zasłonięcia, albo gdy postępuje bardzo powoli. Zmianę widać dopiero wtedy, gdy uwaga trafi na zmieniający się przedmiot.
Tu kryje się nazwa efektu i jego opis. Zdradzają, skąd bierze się trudność w zadaniu, więc najpierw sprawdź się na sobie albo odkryj je od razu.
Niewidzenie zmian
Ronald Rensink, Kevin O'Regan i James Clark pokazywali 48 kolorowych zdjęć prawdziwych scen. Zdjęcie było widoczne przez 240 milisekund, potem na 80 milisekund pojawiało się szare pole, potem to samo zdjęcie jeszcze raz i znowu szare pole. Następnie dwa razy pokazywała się wersja z jedną zmianą. Przedmiot znikał, zmieniał kolor albo przesuwał się o kilka stopni kąta widzenia. Cykl powtarzał się do odpowiedzi, najwyżej przez minutę. Badani wiedzieli, że szukają zmiany, i znali jej możliwe rodzaje. Odpowiedź liczyła się tylko wtedy, gdy umieli powiedzieć, co się zmienia i gdzie.
Czy liczy się, czego dotyczy zmiana? Tak, gdy między zdjęciami miga szare pole. Zmiany podzielono na dwie grupy. Ważne dotyczyły przedmiotów lub fragmentów sceny, które w osobnym, krótkim opisie sceny wymieniały co najmniej 3 z 5 osób. Poboczne dotyczyły tych, których nie wymienił nikt. Zmianę ważną znajdowano średnio po 7,3 zamianach zdjęć, czyli po 4,7 sekundy. Pobocznej szukano średnio 10,9 sekundy, choć była przeciętnie o ponad jedną piątą większa. Przy niektórych zdjęciach trwało to ponad 50 sekund. Gdy szare pola usunięto, te same zmiany znajdowano po 0,9 sekundy i różnica między ważnymi a pobocznymi znikała.
Średni czas od początku migania do poprawnej odpowiedzi, w sekundach. Pierwszy eksperyment Rensinka i współpracowników, po 10 osób w każdym badaniu.
Skala do 12 sekund. U Rensinka i współpracowników zdjęcia miały 27 stopni kąta widzenia szerokości, a każdy czas to średnia z poprawnych odpowiedzi. W zadaniu na tej stronie zdjęcia pochodzą z innej bazy, a zmiany nie są podzielone na ważne i poboczne, więc porównanie z jedną osobą jest orientacyjne. Twój czas liczy się tylko ze zdjęć, na których zmiana została znaleziona w 30 sekund.
Zmiana była na ekranie cały czas, za każdym razem w tym samym miejscu. Co robi wtedy mózg?
Co dzieje się w mózgu
Jak podejrzeć mózg, który przegapia zmianę? Niewidzenie zmian to ułatwia, bo ten sam obraz i ta sama zmiana raz trafiają do świadomości, a raz nie. Można więc porównać pracę mózgu w próbach, w których człowiek zmianę zauważył, i w tych, w których ją przegapił. Druga droga to zakłócić na ułamek sekundy pracę wybranego obszaru i sprawdzić, czy zmiany zaczną częściej umykać.
Kształty obszarów pochodzą z atlasu kory HCP-MMP1. Zaznaczamy obszary atlasu najbliższe szczytom aktywności i miejscom stymulacji podanym w pracach. To przybliżenie miejsca, a nie zmierzona aktywność. Model można obracać palcem albo myszą.
Diane Beck, Geraint Rees, Christopher Frith i Nilli Lavie położyli w skanerze 10 osób. Na środku ekranu migały dwa krótkie ciągi liter, w których trzeba było wypatrywać litery X. Po bokach, co pół sekundy, pojawiały się i znikały twarze albo zdjęcia miejsc, a czasem jedna twarz albo jedno miejsce zamieniało się na inne. Trudność zadania z literami dobierano tak, żeby badani zauważali mniej więcej połowę zamian. Dzięki temu dało się porównać te same zamiany raz zauważone, a raz przegapione.
Przy zauważonej zmianie mocniej pracowały kora ciemieniowa, prawa grzbietowo-boczna kora przedczołowa i prawy zakręt wrzecionowaty, w miejscach, które reagowały na twarze i na miejsca. W ostrożniejszej analizie wszystkich 10 osób razem zostały kora ciemieniowa po obu stronach, w okolicy bruzdy śródciemieniowej, i prawy zakręt wrzecionowaty. Przy przegapionej zmianie aktywności ciemieniowej nie było wcale.
Obrazowanie pokazuje tylko, co pracuje w tym samym czasie. Ta sama Diane Beck z Neilem Muggletonem, Vincentem Walshem i Nilli Lavie zakłócała więc pracę kory ciemieniowej serią impulsów magnetycznych u 9 osób. Badani widzieli przez 200 milisekund cztery twarze, po krótkiej przerwie znowu cztery i mieli powiedzieć, czy któraś się zmieniła. Przy stymulacji prawej kory ciemieniowej przegapiali 37 na 100 zmian, a bez stymulacji 28 na 100. Odpowiadali też wolniej, po 819 zamiast 706 milisekundach. Ta sama stymulacja lewej strony nie pogarszała wyniku. Stymulacji pozorowanej w tym badaniu nie było, kontrolą była lewa półkula.
Zespół Philipa Tsenga z Tajwanu sprawdził w 2010 roku, kiedy prawa kora ciemieniowa jest potrzebna. U 10 osób podawał trzy impulsy w czasie pierwszego albo drugiego obrazu. Przegapień przybywało tylko wtedy, gdy impulsy trafiały w chwilę oglądania pierwszego obrazu, czyli zapamiętywania, co na nim jest. U 10 innych osób stymulacja pozorowana nie zmieniała wyniku.
W pierwszym eksperymencie Becka i współpracowników, na 6 osobach, przy zauważonej zmianie mocniej pracowała prawa grzbietowo-boczna kora przedczołowa, w polu 46 Brodmanna. W drugim eksperymencie, na 4 osobach, wynik się powtórzył, w miejscu położonym nieco bardziej z przodu. W analizie wszystkich 10 osób razem ten efekt jednak nie przetrwał. Autorzy przypuszczają, że to skutek ostrożności tej analizy albo różnego położenia aktywności u różnych osób.
Turatto, Sandrini i Miniussi sprawdzili ten obszar stymulacją magnetyczną w 2004 roku. Gdy impulsy trafiały w prawą grzbietowo-boczną korę przedczołową, badani gorzej dostrzegali zmiany niż przy stymulacji lewej strony i przy stymulacji pozorowanej. Autorzy piszą, że ten obszar odgrywa przyczynową rolę w dostrzeganiu zmian, a świadome dostrzeżenie zmiany wiąże się z jego prawidłową pracą.
Beck i współpracownicy łączą te wyniki w jedną całość. Świadome wykrycie zmiany ich zdaniem wymaga współpracy kory potylicznej i skroniowej, która rozpoznaje to, co widać, prawej kory przedczołowej i tylnej kory ciemieniowej. Kora ciemieniowa nie jest przy tym siedzibą świadomości, tylko jednym z koniecznych elementów.
W pierwszym eksperymencie Becka i współpracowników porównano też dwie sytuacje, które dla badanych wyglądały tak samo. W jednej twarz po boku zamieniała się na inną, ale nikt tego nie zauważył. W drugiej nic się nie zmieniało. Przy przegapionej zamianie twarzy mocniej pracowały trzy obszary: prawy zakręt wrzecionowaty, nieco wyżej i bardziej z przodu niż przy zmianie zauważonej, prawy zakręt językowy w korze wzrokowej i prawy zakręt czołowy dolny. Przy przegapionej zamianie miejsc nie było żadnej różnicy.
Autorzy piszą, że część układu wzrokowego, która rozpoznaje przedmioty, w pewnym sensie wykryła zmianę, ale bez udziału kory ciemieniowej to nie wystarczyło, żeby zmiana dotarła do świadomości. Ten wynik nie powtórzył się jednak w drugim eksperymencie ani w analizie wszystkich 10 osób razem.
Pessoa i Ungerleider badali w skanerze zadanie z pamięci roboczej. Badani przez 6 sekund pamiętali obraz, a potem oceniali, czy kolejny jest taki sam. Przy trafnie wykrytej zmianie pracowały obszary ciemieniowe i czołowe, a także poduszka wzgórza, móżdżek i dolny zakręt skroniowy. Prawie taki sam wzór pojawiał się jednak, gdy ktoś błędnie zgłaszał zmianę, której nie było. Przegapiona zmiana wywoływała odrębną aktywność tylko w nielicznych miejscach. Autorzy wnioskują, że aktywność mózgu szła w parze z tym, co człowiek zgłaszał, a nie z tym, co naprawdę się zmieniło.
Badania EEG też nie są zgodne. U Koivista i Revonsuo, na 12 osobach, uświadomiona zmiana dawała około 200 milisekund po zmianie ujemne przesunięcie sygnału nad tyłem głowy, a około 400 milisekund dodatnie, najsilniejsze nad ciemieniem. Zespół Catriony Scrivener z Reading sprawdzał w 2019 roku podobny wczesny sygnał, na 20 osobach w analizie, w innym zadaniu, z kolorowymi kwadratami, i nad środkiem głowy. Ogólny efekt był istotny, ale po poprawce na wiele porównań żadna para warunków się od siebie nie różniła. Inny sygnał z podobnego okresu, mierzony nad tyłem głowy, był za to słabszy przy zmianach przegapionych niż przy zmianach wskazanych dokładnie albo tylko wyczutych, bez wiedzy, gdzie były. Późniejszy sygnał, między 400 a 600 milisekundą, odróżniał wszystkie trzy rodzaje prób.
Zespół Tsenga sprawdził w 2012 roku, czy da się pomóc prawej korze ciemieniowej słabym prądem stałym. Zadanie było inne: 11 kolorowych prostokątów i pytanie, czy któryś zmienił kolor. W pierwszym eksperymencie, z 9 osobami w analizie, stymulacja poprawiała wynik w porównaniu ze stymulacją pozorowaną i stymulacją kory ruchowej. W drugim, z 20 osobami, w całej grupie poprawy nie było. Pojawiła się dopiero w słabszej połowie badanych, wydzielonej według wyniku przy stymulacji pozorowanej.
Przełącz, żeby zobaczyć, ile zamian twarzy przegapiali uczestnicy eksperymentu Diane Beck i współpracowników z 2006 roku, bez stymulacji i przy stymulacji prawej kory ciemieniowej.
Na co dzień
W badaniu Daniela Simonsa i Daniela Levina badacz z planem kampusu zaczepiał przechodniów na terenie Uniwersytetu Cornella i pytał o drogę do pobliskiego budynku. Po 10-15 sekundach rozmowy między rozmówców bezceremonialnie wchodziło dwóch innych badaczy niosących drzwi. Na około sekundę drzwi zasłaniały badacza. W tym czasie łapał on tył drzwi i odchodził razem z nimi, a na jego miejscu zostawał jeden z niosących, z identycznym planem w ręku, i dalej pytał o drogę.
Czy inne ubranie i inny głos zdradzą zamianę? Zdradziły ją mniej niż połowie przechodniów. Obaj badacze mieli inne ubrania, różnili się wzrostem o około 5 centymetrów i mieli wyraźnie różne głosy. Zamianę zauważyło 7 z 15 przechodniów. Ci, którzy jej nie zauważyli, tłumaczyli dalej drogę, jakby nic się nie stało, a po wyjaśnieniu byli bardzo zaskoczeni. Zauważały wyłącznie osoby w wieku badaczy, około 20-30 lat. Autorzy przypuszczają, że starsi widzieli w nich przedstawicieli innej grupy i zapamiętywali raczej to, kim są, niż jak wyglądają.
Sprawdzili to w drugim eksperymencie. Ci sami dwaj badacze przebrali się za robotników budowlanych, w kaskach i różnych koszulach, i zaczepiali już tylko studentów. Zamianę zgłosiło 4 z 12 osób. Jedna z tych, które nic nie zauważyły, powiedziała potem, że widziała po prostu robotnika budowlanego i nie przyglądała się, jak wygląda.
Czy duża zmiana zawsze rzuca się w oczy? Nie, gdy przesłania ją mignięcie, a najdłużej umyka w pobocznej części sceny. W migających zdjęciach widać to na pojedynczych scenach. Na jednym ze zdjęć u Rensinka i współpracowników przesuwała się barierka za ludźmi. Przesunięcie było duże, ale znalezienie go trwało średnio 10,4 sekundy. Na innym zdjęciu przesuwał się helikopter w tle, o podobną odległość, i tu wystarczało 2,6 sekundy. Barierka była poboczną częścią sceny, a helikopter ważną, przy podobnej wielkości i kontraście. We wstępie swojej pracy autorzy przywołują kierowcę, który zamyślony przegapia dobrze widoczne znaki drogowe.
Tylu przechodniów zauważyło, że osobę, która pytała ich o drogę, zastąpił ktoś inny.
Tylu studentów zauważyło zamianę, gdy obaj badacze byli przebrani za robotników.
Tyle średnio trwało znalezienie dużego przesunięcia barierki za ludźmi na migającym zdjęciu.
Czy da się przed tym obronić?
Czy pomaga podpowiedź, na co patrzeć? Trafna podpowiedź wyraźnie przyspieszała szukanie. W migających zdjęciach badani od początku wiedzieli, że szukają zmiany, a mimo to szukali jej sekundami. Rensink i współpracownicy sprawdzili też, co da podpowiedź. Przed zdjęciem pokazywali słowo albo dwa słowa. Gdy nazywały one przedmiot, który się zmieniał, zmiany znajdowano wyraźnie szybciej, także wtedy, gdy trafna była tylko połowa podpowiedzi. Gdy podpowiedź zawsze była trafna, różnica między ważnymi i pobocznymi miejscami sceny przestawała być istotna. Gdy podpowiedź wskazywała coś innego, poszukiwania trwały nieco dłużej, ale ta różnica nie była istotna statystycznie. Autorzy wnioskują, że zmianę widać tylko w przedmiocie, na którym właśnie skupia się uwaga. Bez sygnału ruchu, który normalnie ją przyciąga, zostaje przeszukiwanie obrazu przedmiot po przedmiocie.
Czy łatwiej wychwycić zmianę, którą da się nazwać słowami? Tak proponują Simons i Levin, ale w ich własnym eksperymencie inny kolor koszuli zdradził zamianę tylko 4 z 12 osobom. Pewną wskazówkę daje to, kto zauważał zamianę rozmówcy. Simons i Levin piszą, że do wykrycia zmiany sama uwaga nie wystarcza, potrzebne jest jeszcze zapamiętanie właśnie tych cech, które odróżniają stan przed i po. Przegląd Daniela Simonsa i Ronalda Rensinka z 2005 roku wymienia badania, w których ludzie lepiej wychwytywali znaczące zmiany w scenach z własnej dziedziny, na przykład znawcy futbolu amerykańskiego w scenach z meczu.
Czy niektórzy wypatrują zmian dużo lepiej? Tak, różnice między ludźmi są wyraźne. W badaniu z 2026 roku 260 osób z Australii przeszukiwało migające zdjęcia z tej samej bazy, której używa zadanie na tej stronie. Z 19 zmian jedni znajdowali w 30 sekund tylko 1, inni aż 17. Najwięcej zmian znajdowały osoby z lepszą pamięcią roboczą dla obrazów i położenia przedmiotów, ale trzy wyodrębnione grupy zdolności razem wyjaśniały tylko około 10 procent różnic w wynikach. Autorzy przypuszczają, że dużą część reszty może tłumaczyć sposób przeszukiwania obrazu, którego nie mierzyli.
Czy Twoi znajomi znajdą zmianę szybciej? Sprawdź, jak jest u nich, zanim przeczytają tę stronę.
O co spierają się badacze
Czy mózg przechowuje tylko ubogi obraz świata? Tak uważała część naukowców, a przegląd z 2005 roku pokazuje, że samo niewidzenie zmian tego nie dowodzi. Niektórzy sądzili już wcześniej, że mózg przechowuje bardzo ubogi obraz świata albo żaden, a łatwość przegapiania dużych zmian dodała tej tezie siły. Rensink, O'Regan i Clark też pisali w 1997 roku, że obraz w głowie jest stosunkowo ubogi, a wrażenie bogactwa szczegółów bierze się z tego, że uwaga szybko przeskakuje z miejsca na miejsce.
Simons i Rensink w przeglądzie z 2005 roku przestrzegają przed tym wnioskiem. Niewidzenie zmian może się zdarzać także przy dość szczegółowym obrazie w pamięci. Ten obraz może zanikać albo zostać nadpisany, zanim dojdzie do porównania. Może być przechowywany tam, gdzie mechanizm wykrywania zmian go nie sięga, albo w postaci, której nie da się porównać. Może też istnieć, a porównanie po prostu nie zostaje wykonane. Autorzy piszą, że żadne badanie nie wykluczyło wszystkich tych możliwości. Przybywa za to dowodów, że część informacji zostaje zachowana nawet wtedy, gdy człowiek zmiany nie zauważa. Badani potrafią na przykład wykryć zmianę dopiero wtedy, gdy znowu spojrzą na zmieniony przedmiot. Autorzy zaznaczają, że to raczej wywnioskowanie, że coś się zmieniło, niż zobaczenie samej zmiany.
Drugi spór podzielił samych autorów tego przeglądu. Rensink opisał osoby, które czują, że coś się zmieniło, zanim zobaczą co, i uznał to za możliwy osobny mechanizm widzenia. Simons ze współpracownikami odpowiedzieli, że to raczej różnice w tym, jak łatwo ktoś mówi „coś się zmieniło”. W przeglądzie obaj zostawiają tę sprawę otwartą.
Spór dotyczy też tego, co mierzą badania mózgu. Aktywność kory ciemieniowej i czołowej w badaniu Pessoi i Ungerleidera towarzyszyła także fałszywym zgłoszeniom zmiany, więc mogła śledzić to, co człowiek zgłaszał, a nie samą zmianę. W badaniu fMRI z 2001 roku kora ciemieniowa pracowała po obu stronach mózgu, a w badaniu ze stymulacją z 2006 roku wynik pogarszało tylko zakłócenie prawej strony. Autorzy przytaczają wyjaśnienie, że prawa półkula obejmuje uwagą obie strony przestrzeni i może przejąć zadanie lewej. Zauważają jednak, że zakłócenie prawej strony pogarszało wynik po obu stronach ekranu, co pasuje raczej do zadań niezależnych od strony przestrzeni, takich jak podtrzymywanie uwagi i krótkotrwała pamięć wzrokowa.
Źródła i siła dowodów
Zjawisko opisano w zadaniach z migającymi zdjęciami (Rensink i in., 1997), przy zamianie rozmówcy w prawdziwej rozmowie (Simons i Levin, 1998), a także przy ruchach oczu, mrugnięciach, cięciach filmowych i zmianach stopniowych (przegląd: Simons i Rensink, 2005). W badaniu z 2026 roku 260 osób w 30 sekund znajdowało średnio 43 na 100 zmian (Norman i in., 2026). Klasyczne badania objęły jednak po 10-15 osób, a czas szukania wyraźnie zależy od tego, co i gdzie się zmienia. Badania z zamianą rozmówcy objęły tylko 15 i 12 osób.
Ocena stoi na trzech badaniach ze stymulacją magnetyczną. Beck i współpracownicy (2006) porównali u 9 osób stymulację prawej i lewej kory ciemieniowej z próbami bez stymulacji, bez stymulacji pozorowanej. Tseng i współpracownicy (2010) stymulowali prawą korę ciemieniową u 10 osób, a stymulacja pozorowana u 10 innych osób nie dała efektu. Turatto i współpracownicy (2004) porównali stymulację prawej kory przedczołowej z lewą i ze stymulacją pozorowaną. Zgadzają się z nimi wyniki fMRI (Beck i in., 2001), ale z 10 osób, a kora przedczołowa nie przetrwała tam analizy całej grupy. Próby są małe, zespoły częściowo te same, a stymulacja prądem stałym (Tseng i in., 2012) poprawiała wynik tylko w części badań, więc ocena nie sięga pięciu gwiazdek.
Zadanie odtwarza paradygmat migotania z pierwszego eksperymentu Rensinka i współpracowników (1997): zdjęcie przez 240 milisekund, szare pole przez 80 milisekund, w kolejności A, A, A′, A′, czyli jedna zamiana zdjęcia co 640 milisekund. Zdjęcia pochodzą z bazy Alternate Forms Flicker Task Image Database (Norman, Conduit, Laycock i Robinson; RMIT University, licencja CC BY 4.0), przekonwertowane do formatu WebP. W każdej parze z jednego zdjęcia usunięto jeden przedmiot, a położenie zmiany i jej granice podaje opis bazy. Za trafienie liczy się stuknięcie w ten obszar z małym marginesem. Limit 30 sekund na zdjęcie przyjęliśmy jak w badaniach z tą bazą, u Rensinka i współpracowników było to 60 sekund. Na rozgrzewkę jest jedno zdjęcie ćwiczebne z bazy. W próbach kontrolnych nie ma szarych pól, a każde zdjęcie jest widoczne przez 640 milisekund. Praca z 1997 roku nie podaje wprost, jak długo w tej wersji widać było zdjęcie, ale podane czasy, 1,4 zamiany w 0,9 sekundy, odpowiadają mniej więcej 640 milisekundom na zamianę. Kolejne podejście dostaje drugi zestaw zdjęć. Pytanie o prognozę przed zadaniem nawiązuje do badania Levina i współpracowników (2000). Odsetki przy poszczególnych zdjęciach pochodzą z danych pilotażowych dołączonych do bazy, od 35 do 39 osób na zdjęcie. Na telefonie zdjęcie zajmuje mniejszy kąt widzenia niż w badaniach, a czas wyświetlania zależy od odświeżania ekranu, dlatego strona podaje w wyniku rzeczywiste czasy.
Powierzchnia kory pochodzi ze średniej grupowej HCP S1200 (Van Essen i in., 2013), a granice obszarów z atlasu HCP-MMP1 (Glasser i in., 2016). Współrzędne z prac Becka i współpracowników podano w układzie Talairacha, a do układu MNI przeniesiono je transformacją Lancastera i in. (2007). Kora ciemieniowa: szczyty z badania z 2001 roku, −24, −60, 60 (pierwszy eksperyment) oraz −30, −42, 48 i 42, −51, 51 (analiza wszystkich osób), i miejsce stymulacji z badań z 2006 i 2010 roku, 24, −60, 60. W pobliżu tych punktów leżą obszary 2, PFm, 7PC, 7AL, VIP, LIPv, AIP i IP2. Zaznaczamy obszary kory ciemieniowej tylnej 7PC, 7AL, VIP, LIPv, AIP i IP2 na obu półkulach, bez obszaru 2, który należy do kory czuciowej. Prawa grzbietowo-boczna kora przedczołowa: 51, 30, 24, najbliżej obszarów IFSp, 45 i IFSa. Zaznaczamy IFSp, IFSa, p9-46v i 46 na prawej półkuli, bo autorzy opisują to miejsce jako pole 46 Brodmanna. Zakręt wrzecionowaty: 30, −45, −15 (analiza wszystkich osób) i 33, −51, −12 (przegapiona zmiana twarzy), najbliżej obszarów VVC i FFC na prawej półkuli. Zakręt językowy przy przegapionej zmianie twarzy: 30, −78, −3, najbliżej obszarów V4, LO1 i V3. Zaznaczamy V3 i V4. Zakręt czołowy dolny: 33, 33, −6, najbliżej obszarów 47m i 47l. Prace Turatta i współpracowników (2004) oraz Pessoi i Ungerleidera (2004) opisujemy bez współrzędnych.