Most i powódź
Tyle osób opowiedziało się za zatrudnieniem operatora mostu przed powodzią i za odpowiedzialnością miasta po niej.
Podobne zadanie wykonało w badaniu zespołu Rüdigera Pohla 278 osób, od dziewięciolatków po seniorów.
Odpowiesz na pytania liczbowe, na przykład o to, ile strun ma harfa. Nikt nie oczekuje, że znasz odpowiedzi, wystarczy rozsądny strzał. Potem przyjdzie przerwa z prostymi rachunkami i druga część zadania. Wynik zobaczysz od razu po niej.
Szybka wersja to 12 pytań i minuta przerwy, pełna to 20 pytań i 2 minuty przerwy. Odpowiedzi zostają w Twojej przeglądarce i nigdzie nie trafiają. Możesz też od razu czytać dalej, ale tekst niżej zdradza, na czym polega zadanie.
Liczbę wpisz z klawiatury, a Enter przechodzi dalej. W przerwie wynik możesz wybrać klawiszami 1, 2 i 3.
W skrócie
To wrażenie, że wynik dało się przewidzieć, gdy już go znamy. Własne wcześniejsze odpowiedzi pamiętamy wtedy jako bliższe prawdy, niż były.
Tu kryje się nazwa efektu i jego opis. Zdradzają, na czym polega zadanie, więc najpierw sprawdź się na sobie albo odkryj je od razu.
Co robi wiedza po fakcie
Zjawisko opisał Baruch Fischhoff w 1975 roku. Badani czytali opisy wydarzeń historycznych i przypadków klinicznych, a potem oceniali, jak prawdopodobne były różne zakończenia. Kto znał zakończenie, oceniał je jako bardziej prawdopodobne, także wtedy, gdy miał wiedzę o zakończeniu pominąć. Zadanie na tej stronie ma inną budowę, nazywaną układem pamięciowym. Ta sama osoba najpierw odpowiada, potem poznaje prawdę i próbuje przypomnieć sobie swoją pierwszą odpowiedź.
Młodzi dorośli po 25 minutach pamiętali dokładnie około 60% swoich odpowiedzi. W badaniu zespołu Rüdigera Pohla cztery grupy wieku, w sumie 278 osób, odpowiadały na 48 pytań liczbowych, na przykład, ile miesięcy trwa ciąża słonia. Po 25 minutach wypełnionych innymi testami przypominały sobie swoje odpowiedzi. Przy jednej trzeciej pytań poprawną odpowiedź eksperymentator tylko odczytywał, przy jednej trzeciej była też wydrukowana i wyświetlona, a przy pozostałych jej nie podawano. Autorzy piszą, że to dużo i że wynika z krótkiej przerwy. Przy przerwie tygodniowej w innych badaniach było to od 25% do 35%.
Pohl i in. (2018), 62 młodych dorosłych w wieku od 19 do 31 lat, odsetek liczony łącznie dla wszystkich pytań. Pytania, w których pierwsza odpowiedź była od razu prawdą, w obu przypadkach pomijamy, bo przy nich nie ma czego przesuwać.
Najciekawsze są przypomnienia, które nie trafiły w pierwszą odpowiedź. W tym samym badaniu u młodych dorosłych w stronę prawdy przesunęło się około 72% takich przypomnień, gdy poprawna odpowiedź była przy przypominaniu wydrukowana i wyświetlona, tak jak w zadaniu na tej stronie. Przy pytaniach bez podanej odpowiedzi w stronę prawdy przesunęło się około 59%, a nie połowa. Dlatego wynik przy pytaniach z odpowiedzią porównuje się z pytaniami bez odpowiedzi, a nie z rzutem monetą.
Te dwie liczby wynikają z tabeli częstości w dodatku do pracy Pohla i in. (2018). W stronę prawdy liczymy też przypomnienia, które przeskoczyły za prawdę. Przesunięcie dla jednej osoby liczymy tak jak zespół Hella w 1988 roku. To ułamek drogi od pierwszej odpowiedzi do prawdy, o który przesunęło się przypomnienie. Przypomnienie dokładne to 0%, przypomnienie równe prawdzie to 100%, a wynik każdego pytania obcinamy do przedziału od −100% do 100%.
Przy każdym pytaniu widać Twoją odpowiedź z części 1, odpowiedź z części 2 i prawdę na osi od 1 do 100. Kreska pokazuje, jak daleko i w którą stronę przesunęło się przypomnienie.
część 1część 2prawda
Skoro pamięć tak łatwo dopasowuje się do wyniku, co dzieje się w mózgu, gdy przypominamy sobie dawną prognozę?
Co dzieje się w mózgu
Kształty obszarów pochodzą z atlasu kory HCP-MMP1. Zaznaczamy obszary atlasu najbliższe punktom podanym w pracy, a zakręt prosty umownie, według przekroju na rycinie z pracy. To przybliżenie miejsca, a nie zmierzona aktywność. Model można obracać palcem albo myszą.
Zespół z Tajwanu poprosił 26 osób, średnio 26-letnich, o prognozę wyników wyborów burmistrzów w sześciu tajwańskich miastach w 2014 roku. Prognozy powstały od 1 do 23 dni przed wyborami. Ponad miesiąc po wyborach 24 z tych osób leżały w skanerze fMRI. Przy każdym mieście widziały prawdziwy wynik i przypominały sobie swoją prognozę, a po wyjściu ze skanera zapisały ją na papierze. 21 z 24 osób co najmniej raz przypomniało sobie prognozę bliższą prawdziwemu wynikowi, niż była naprawdę, średnio przy 38% par kandydatów.
Do analizy mózgu weszło 19 osób. Badacze porównali przypominanie przesunięte w stronę wyniku z pozostałymi przypomnieniami, dokładnymi albo odsuniętymi od wyniku. Lewy zakręt czołowy dolny był jednym z trzech obszarów wybranych z góry, na podstawie wcześniejszego badania o tym, jak ludzie zmieniają przekonania pod wpływem nowych informacji. Im większą część prognoz ktoś zniekształcił, tym mocniej przy zniekształconych przypomnieniach pracował u niego ten obszar. Z tym, jak duże było zniekształcenie, związku już nie było.
Gdy badacze przeszukali cały mózg, przy przypomnieniach przesuniętych w stronę wyniku mocniej niż przy pozostałych pracowały oba dolne zakręty czołowe, przyśrodkowa część zakrętu czołowego górnego i zakręt prosty na spodzie płata czołowego. Obszaru, który pracowałby mocniej przy pozostałych przypomnieniach, nie znaleźli.
Autorzy łączą oba dolne zakręty czołowe i przyśrodkową część zakrętu czołowego górnego z aktualizowaniem przekonań. Uznali, że wynik pasuje do wyjaśnienia, według którego zapomnianą prognozę mózg odtwarza na nowo, a wynik wyborów przesuwa to odtworzenie. Piszą też, że w tym badaniu nie dało się rozstrzygnąć, czy badani zaczynali od prawdziwego wyniku i odchodzili od niego, czy oceniali szanse kandydatów jeszcze raz od początku.
Przyśrodkowa część zakrętu czołowego górnego była jednym z trzech obszarów wybranych przez badaczy z góry. W przeciwieństwie do lewego dolnego zakrętu czołowego jej praca nie wiązała się z tym, jak często ktoś zniekształcał prognozy. Zakręt prosty wyszedł tylko w przeszukaniu całego mózgu, a praca nie podaje jego współrzędnych. Pokazujemy go według przekroju na rycinie z pracy.
Innych badań mózgu nad efektem wiedzy po fakcie nie znaleźliśmy, także badań EEG, badań osób z uszkodzeniami mózgu ani badań ze stymulacją. Z badań zachowania wiadomo, że efekt jest większy u przedszkolaków i u osób starszych, które słabiej pamiętają swoje pierwsze odpowiedzi i częściej muszą je odtwarzać. Osoby starsze z lepszą kontrolą hamowania rzadziej odtwarzały zapomnianą odpowiedź w stronę prawdy. Osoby ze schizofrenią miały w jednym badaniu efekt silniejszy niż grupa porównawcza.
Na Uniwersytecie w Tilburgu 44 osoby, a w drugim eksperymencie 50, odpowiadały na 80 albo 100 pytań liczbowych. Potem przy każdym pytaniu przez 5 sekund widziały poprawną odpowiedź i zaraz przypominały sobie własną. Eye-tracker mierzył w tym czasie wielkość źrenicy. Źrenica rozszerzała się bardziej, gdy pierwsza odpowiedź była błędna. Przypomnienie przesunęło się w stronę prawdy w mniej więcej co czwartej, co piątej analizowanej próbie, choć od poprawnej odpowiedzi dzieliły je sekundy.
W danych z obu eksperymentów łącznie mocniejsze rozszerzenie źrenicy szło w parze z większym przesunięciem przypomnienia w stronę prawdy. W każdym eksperymencie osobno wynik nie był rozstrzygający, co piszą sami autorzy. Wielkość źrenicy wiąże się z pobudzeniem organizmu, a w pracy przytoczono badania łączące ją z miejscem sinawym w pniu mózgu. Aktywności mózgu w tym badaniu nie mierzono, dlatego scena nie zaznacza żadnego obszaru.
Na co dzień
Czy to samo ryzyko powodzi wygląda inaczej przed powodzią i po niej? Po powodzi studenci oceniali je jako większe. Kim Kamin i Jeffrey Rachlinski pokazali 76 studentom Uniwersytetu Stanforda, w nagraniu z pokazem slajdów, sprawę miasta, które zbudowało most zwodzony nad rzeką. Pytanie brzmiało, czy na zimę zatrudnić operatora mostu, który podniósłby go przed powodzią, za 100 000 dolarów rocznie. Jedna grupa decydowała jako komisja miejska, przed sezonem. Druga jako ława przysięgłych w procesie, w którym piekarnia zalana przez powódź żądała odszkodowania. Obie grupy usłyszały, że operatora trzeba zatrudnić, jeśli szansa powodzi przekracza 10% rocznie. Za zatrudnieniem albo za odpowiedzialnością miasta opowiedziało się 24% osób z komisji i 57,7% z ławy.
Czy zakończenie zmienia ocenę tej samej opieki lekarskiej? W trzech z czterech opisanych przypadków wyraźnie ją zmieniało. Patricia Plaum z zespołem wysłała 4 opisy przypadków z oddziału ratunkowego lekarzom w Holandii. Odpowiedziało 191 osób, głównie lekarzy medycyny ratunkowej. Zakończenie przypadku było losowane, dobre, złe albo żadne. Przy bólu brzucha opiekę uznało za właściwą 88% lekarzy, którzy przeczytali o dobrym zakończeniu, i 44% tych, którzy przeczytali o złym. Lata doświadczenia nie wiązały się z oceną opieki. W badaniu na 34 radiologach te same osoby trafniej rozróżniały rodzaj zmiany na mammografii, guz albo mikrozwapnienia, na najbardziej zaszumionym obrazie w seriach, które zaczynały się od obrazu bez szumu. Wcześniejsza wiedza o obrazie zmieniała więc samo widzenie. To ma znaczenie, gdy ktoś po fakcie ocenia, czy zmianę dało się zobaczyć.
Tyle osób opowiedziało się za zatrudnieniem operatora mostu przed powodzią i za odpowiedzialnością miasta po niej.
Tylu lekarzy uznało tę samą opiekę przy bólu brzucha za właściwą po dobrym i po złym zakończeniu.
Tyle osób w badaniu z Tajwanu przynajmniej raz przypomniało sobie prognozę bliższą prawdziwemu wynikowi, niż była.
Przełącz, żeby porównać decyzję komisji przed sezonem z werdyktem ławy po powodzi.
Czy da się przed tym obronić?
Co zmieniło pouczenie sędziego? Pouczenie niewiele zmieniło. W eksperymencie z powodzią część ławy usłyszała od sędziego, że rzetelna ocena prawdopodobieństwa może być trudna, bo po fakcie wszystko widać wyraźnie, i że dlatego przed oceną trzeba rozważyć wszystkie inne możliwe zakończenia, także takie, w których zdarzenie potoczyłoby się inaczej albo wcale by do niego nie doszło. Za odpowiedzialnością miasta opowiedziało się wtedy 56,0% osób, o 1,7 punktu procentowego mniej niż bez pouczenia. Baruch Fischhoff w podsumowaniu 50 lat badań pisze, że ostrzeganie przed tym błędem nie daje zauważalnego efektu, a pomóc może odtworzenie perspektywy sprzed wyniku.
Co pomagało? Najlepiej udokumentowaną metodą jest rozważenie przeciwnej możliwości. Neal Roese i Kathleen Vohs piszą w przeglądzie z 2012 roku, że ta metoda stale okazywała się skuteczna. W badaniu zespołu Arkesa lekarze, którzy przy każdej możliwej diagnozie podawali powód, dla którego mogła być trafna, wykazywali mniejszy efekt, choć nie zniknął całkiem. Według przeglądu najlepiej działa to przy dwóch, trzech alternatywach, bo gdy wymyślanie kolejnych staje się trudne, prawdziwy wynik zaczyna wydawać się jeszcze bardziej oczywisty. W badaniu 16 radiologów różnica między oceną przed i po fakcie przestała być istotna statystycznie, gdy przy powtórzeniu zadania uprzedzono ich o tym błędzie i poproszono o jego skompensowanie. W zadaniu na tej stronie Twoja pierwsza odpowiedź została zapisana, dlatego dało się sprawdzić, co zrobiła z nią pamięć.
Czy Twoich znajomych pamięć też dopasuje do prawdy? Sprawdź, jak jest u nich.
O co spierają się badacze
Czy doświadczenie chroni przed tym efektem? Dwie metaanalizy odpowiedziały na to różnie. Pierwsza, z 1991 roku, wiązała doświadczenie w danej dziedzinie z mniejszym efektem. Druga, z 2004 roku, na większym zbiorze badań i z węższą definicją doświadczenia, takiego związku nie znalazła. Roese i Vohs uznali, że doświadczenie chroni tylko tam, gdzie człowiek często i wyraźnie dowiaduje się, czy miał rację. W badaniu holenderskich lekarzy wpływ zakończenia na ocenę opieki był wyraźny, a lata pracy nie wiązały się z tą oceną.
Czy wiedza po fakcie musi być wadą? Część badaczy uważa, że to nie tyle błąd, ile koszt uczenia się. Hoffrage, Hertwig i Gigerenzer opisali efekt jako produkt uboczny aktualizowania wiedzy. Kto poznał prawdę, zmienia to, co wie, i przy próbie odtworzenia dawnej odpowiedzi korzysta już z nowej wiedzy. Badacze z Uniwersytetu w Heidelbergu pokazali z kolei, ile zależy od samego pytania. Studenci czytali opis zdarzenia razem z jego zakończeniem i oceniali, jak prawdopodobne ono było, średnio na 58,85%. Zaraz potem czytali ten sam opis bez zakończenia, z prośbą, żeby nie korzystać z tego, co wiedzą. Ocena spadała wtedy do 49,22%, mniej więcej do poziomu ocen, które ci sami studenci wydali drugiemu opisowi, zanim poznali jego zakończenie (49,83%), choć wiedzę o zakończeniu pierwszego wciąż mieli.
Źródła i siła dowodów
Efekt opisano w 1975 roku, a do 2012 roku ukazało się o nim ponad 800 prac. Według przeglądu Pohla i in. (2018), opartego także na dwóch metaanalizach, z 1991 i 2004 roku, efekt jest bardzo odporny na zmiany procedury, materiału i miary. Metaanalizy różniły się co do roli doświadczenia. Wychodzi w pytaniach liczbowych, przy ocenie prawdopodobieństwa, w sądzie, w medycynie i w zadaniach wzrokowych. W badaniu 194 osób w wieku od 3 do 95 lat wyszedł w każdej grupie wieku. W bardzo wiernym powtórzeniu jednego z eksperymentów Fischhoffa, na 890 osobach, efekt wyszedł ponownie. Powtórzenia w wielu laboratoriach naraz nie znaleźliśmy.
Jedyne znalezione badanie mózgu nad tym efektem to badanie fMRI z Tajwanu, 19 osób w analizie, prognozy wyborcze. Wszystkie trzy obszary wybrane z góry, w tym lewy dolny zakręt czołowy, pochodzą z innego badania (Sharot i in., 2011). Przeszukanie całego mózgu dało cztery obszary w płatach czołowych. Pomiar źrenicy w dwóch eksperymentach (44 i 50 osób) wiąże przesunięcie pamięci z pobudzeniem, ale wyraźnie dopiero w danych łącznych. Badań EEG, badań osób z uszkodzeniami mózgu ani stymulacji nad tym efektem nie znaleźliśmy.
Zadanie ma układ pamięciowy, jak w badaniach Bernsteina i in. (2011) oraz Pohla i in. (2018). Każda odpowiedź to liczba całkowita od 1 do 100, a strona o tym mówi, tak jak u Bernsteina i in. Pytania są losowane z puli 25, w szybkiej wersji 12, w pełnej 20. Połowa z nich, również losowana, dostaje w części 2 poprawną odpowiedź, wyświetlaną nad polem do wpisania, z prośbą, żeby się nią nie sugerować, tak jak w wersji z wydrukowaną i wyświetloną odpowiedzią u Pohla i in. Kolejność pytań w części 2 jest inna niż w części 1. Przerwa to odejmowanie po 3 od 300, jak u Bernsteina i in., przez minutę albo 2 minuty. W badaniach przerwa trwała dłużej, od 25 minut (Pohl i in., 2018) do około 90 minut (Coolin i in., 2015), dlatego w tym zadaniu więcej odpowiedzi pamięta się dokładnie. Wynik liczymy osobno dla pytań z odpowiedzią i bez niej. Pytania, przy których pierwsza odpowiedź była od razu prawdą, pomijamy, tak jak w obu pracach. Pytania ułożyliśmy sami, a każdą odpowiedź sprawdziliśmy w źródle wymienionym niżej.
Powierzchnia kory pochodzi ze średniej grupowej HCP S1200 (Van Essen i in., 2013), a granice obszarów z atlasu HCP-MMP1 (Glasser i in., 2016). Chen i in. (2019) wybrali z góry trzy obszary z pracy Sharot i in. (2011), kule o promieniu 6 mm, ze środkami po przeliczeniu na układ MNI w punktach -59, 21, -1 (lewy zakręt czołowy dolny), 49, 16, 11 (prawy) i -13, 63, 28 (przyśrodkowa kora czołowa). Środek lewego leży 11,6 mm od obszaru 45 i 11,8 mm od obszaru 44, czyli poza powierzchnią kory w modelu, prawego 4,4 mm od 44 i 8,4 mm od 45, a przyśrodkowego 4,8 mm od 9a i 5,8 mm od 9m. Szczytów aktywacji z przeszukania całego mózgu praca nie podaje w tekście, tylko na rycinie z przekrojami y = 26 i x = 11. Według niej zaznaczamy też obszary 9a i 9m prawej półkuli oraz, umownie, zakręt prosty jako obszar OFC obu półkul. W przeszukaniu całego mózgu próg wynosił p < 0,005 dla pojedynczego punktu obrazu, z poprawką na liczbę porównań dla skupisk punktów. Związek pracy lewego zakrętu czołowego dolnego z odsetkiem zniekształconych prognoz wyniósł r = 0,569. Siatki kory przygotowano w projekcie human-brain Amy Sterling (licencja MIT), z którego korzysta Atlas mózgu.