Radiolodzy
Tylu radiologów w jednym badaniu przeoczyło obrazek goryla w tomografii płuc, choć wszyscy zobaczyli go potem, gdy zapytano o nietypowy obraz.
Zadanie odtwarza jeden z eksperymentów psychologii uwagi. Badani patrzyli w nim na punkt na środku ekranu i liczyli odbicia kształtów.
Po szarym polu poruszają się białe i czarne kwadraty. Patrzysz na niebieski punkt na środku pola i liczysz w myślach, ile razy białe kwadraty dotkną ścian, a czarne pomijasz. Każda próba trwa 15 sekund i zaczyna się dopiero po kliknięciu. Po próbach odpowiesz na kilka krótkich pytań, a potem zobaczysz swój wynik obok badań, w których podobne zadanie wykonały tysiące osób.
Szybka wersja to 3 próby. Pełna dokłada dwie próby i dwa pytania więcej. Najlepiej zrobić zadanie na większym ekranie i bez przerw. Odpowiedzi zostają w Twojej przeglądarce i nigdzie nie trafiają. Możesz też od razu czytać dalej, ale tekst niżej zdradza, czego szuka zadanie.
W skrócie
To niezauważenie czegoś wyraźnie widocznego i nieoczekiwanego, gdy uwaga jest zajęta innym zadaniem. Zdarza się nawet wtedy, gdy wzrok pada prosto na ten obiekt.
Tu kryje się nazwa efektu i jego opis. Zdradzają, na czym polega zadanie, więc najpierw sprawdź się na sobie albo odkryj je od razu.
Ślepota pozauwagowa
Tak wyglądała trzecia próba. Obiekt jest tu zaznaczony obwódką.
Daniel Simons i Christopher Chabris nagrali dwie drużyny po trzy osoby, w białych i czarnych koszulkach, które podawały sobie piłkę. Badani, prawie wyłącznie studenci, mieli liczyć w myślach podania jednej drużyny. Po 44-48 sekundach przez środek gry przechodziła kobieta w kostiumie goryla albo wysoka kobieta z otwartym parasolem. Zdarzenie trwało 5 sekund. Z 192 osób w analizie przegapiło je 46 na 100. Goryla nie zauważyło 56 na 100 osób, którym go pokazano, a kobiety z parasolem 35 na 100. Kilka osób nie uwierzyło, że coś takiego było na nagraniu, dopóki nie zobaczyły go jeszcze raz.
Ta karta zdradza, na czym polega zadanie. Możesz ją odsłonić po wykonaniu zadania albo od razu.
Odsetek osób, które zapytane po zadaniu odpowiedziały, że nie zauważyły niczego nowego, w różnych badaniach. Zadanie zawsze zajmowało uwagę czymś innym.
Simons i Chabris (1999): 192 osoby w analizie, po 96 przy goryla i przy kobiecie z parasolem. Most i współpracownicy (2001): w pierwszym eksperymencie osoby patrzyły na punkt na środku ekranu i liczyły odbicia białych albo czarnych kształtów, a przez środek ekranu, pod tym punktem, przez 5 sekund przechodził krzyż; przy czarnym i białym krzyżu było po 16 osób śledzących białe kształty. W trzecim eksperymencie krzyż był czerwony, a badanych 32. Simons (2010): 41 osób, które wcześniej nie słyszały o nagraniu z gorylem. Nartker i współpracownicy (2025), czwarty eksperyment: 1278 osób w analizie, piąty: 10 830 osób z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Australii; w obu obiekt pokazano trzem czwartym badanych, a odsetki dotyczą tylko tych osób. Chabris i współpracownicy (2011): 20 studentów biegło nocą za osobą i liczyło, ile razy dotknęła głowy. Simons i Schlosser (2017): 100 kursantów i 75 policjantów prowadziło symulowaną kontrolę drogową. Drew i współpracownicy (2013): 24 radiologów.
Obiekt był na ekranie, a oko na niego patrzyło. Co wtedy robi mózg?
Co dzieje się w mózgu
Po co badaczom osoby, które coś przegapiły? Bo dają rzadką okazję. Ten sam bodziec u jednych osób trafia do świadomości, a u innych nie, choć ich oczy dostają dokładnie to samo. Wystarczy porównać pracę mózgu tych, którzy zauważyli, i tych, którzy przegapili. W takich badaniach o zauważenie pyta się dopiero po całej serii, więc nie da się wykluczyć, że część osób coś zobaczyła i szybko zapomniała.
Kształty obszarów pochodzą z atlasu kory HCP-MMP1. Zaznaczamy obszary atlasu najbliższe szczytom aktywności podanym w pracach, a przy pracach bez współrzędnych obszary odpowiadające opisowi. To przybliżenie miejsca, a nie zmierzona aktywność. Model można obracać palcem albo myszą.
Michael Pitts, Antígona Martínez i Steven Hillyard z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego pokazali 38 osobom siatkę krótkich białych kresek otoczoną pierścieniem czerwonych kółek. Badani mieli wypatrywać, kiedy jedno z kółek lekko pociemnieje. Tymczasem kreski co jakiś czas układały się w kwadrat, w pierwszej części badania 240 razy. Zapytane potem, 20 z 38 osób (53 na 100) nie zauważyło żadnego kwadratu. Do analizy weszły 32 osoby, po 16 w każdej grupie, bo zapis EEG sześciu był zbyt zakłócony.
Między 220 a 260 milisekundą po pojawieniu się kwadratu zapis nad tyłem głowy różnił się od zapisu przy przypadkowych kreskach. Była podobnie silna u osób, które kwadrat zauważyły, i u tych, które go nie zauważyły, a statystyka nie wykazała między nimi różnicy. Model głowy umieścił jej źródło we wczesnej korze wzrokowej, w klinie i zakręcie językowym. Autorzy przypuszczają, że to może być składanie kresek w kontur, które dzieje się bez uwagi i bez świadomości.
W tym samym badaniu Pittsa i współpracowników między 300 a 340 milisekundą pojawiała się druga różnica, nad potylicą i ciemieniem po obu stronach głowy. Była tylko u osób, które kwadrat zauważyły, a znikała u tych, które go przegapiły. Model głowy umieścił jej źródło w okolicy bocznej kory potylicznej. Autorzy przestrzegają, że to wstępny wynik i że ten sygnał może być do świadomości potrzebny, ale nie wystarczający.
Torge Dellert z zespołem z Uniwersytetu w Münster nagrywał jednocześnie EEG i fMRI 75 osobom ze środowiska studenckiego. Badani wypatrywali rozbłysku jednej z zielonych kropek krążących wokół środka ekranu, a w tle co jakiś czas kreski układały się w rysunek twarzy. Po pierwszej części 32 osoby nie zauważyły twarzy, a 43 zauważyły. Po wykluczeniach do analizy weszły 52 osoby. U tych, które twarze zauważyły, mocniej pracował zakręt wrzecionowaty po obu stronach mózgu, a analiza bayesowska dała tu bardzo mocne dowody. Słabsze efekty, w pojedynczych punktach, były w lewej bocznej korze potylicznej i w prawej korze czołowej.
W 2026 roku zespół, w którym byli częściowo ci sami badacze, przeprowadził pokrewne badanie fMRI na 56 osobach. Tym razem części badanych pokazano twarz przed rozpoczęciem zadania, więc wiedzieli, czego szukać, a twarze wyświetlano dłużej. Efekt w prawym zakręcie wrzecionowatym się powtórzył, a w korze czołowej nie. Sama kora czołowa nie pracowała mocniej, ale jej współpraca z zakrętem wrzecionowatym zależała od tego, czy twarz była zauważona.
Todd, Fougnie i Marois pokazali w 2005 roku, że im więcej trzeba zapamiętać z obrazu, tym słabiej pracuje prawa okolica skroniowo-ciemieniowa. Wraz z tym obciążeniem rósł też odsetek osób, które nie zauważały nowego, nieoczekiwanego obiektu. Autorzy zaproponowali, że obciążenie pamięci wycisza ten obszar, a przez to obiekt nie przyciąga uwagi.
Zespół Matsuyoshiego sprawdził to w 2010 roku. Obciążenie pamięci, które nie dotyczyło zadania, nie wyciszało okolicy skroniowo-ciemieniowej, a i tak wywoływało ślepotę pozauwagową. Za to bruzda śródciemieniowa reagowała na oba rodzaje obciążenia. Autorzy wnioskują, że ślepota może powstać bez wyciszenia tego obszaru, a do świadomego widzenia może się przyczyniać właśnie bruzda śródciemieniowa.
Kora czołowa też budzi spór. W badaniu Dellerta i współpracowników efekt w prawej korze czołowej był mały, w pojedynczym punkcie, a w pokrewnym badaniu z 2026 roku się nie pojawił. W badaniu fMRI Thakrala z 2011 roku kora przedczołowa pracowała, gdy badani byli ślepi na nieoczekiwany bodziec, a więc bez świadomości.
Hutchinson, Pammer i Bandara pobudzali korę potyliczną słabym prądem zmiennym w rytmie fal alfa, w rytmie fal theta albo stymulacją pozorowaną, w trakcie zadania ze ślepotą pozauwagową. Osoby stymulowane w rytmie alfa częściej nie zauważały nieoczekiwanego bodźca niż osoby z dwóch pozostałych grup. Autorzy łączą to z rolą fal alfa w wyciszaniu informacji, która nie jest potrzebna do zadania. Spośród opisanych tu badań tylko to zmieniało pracę mózgu, a nie tylko ją mierzyło.
Jedno badanie EEG wskazuje, że wczesna kora wzrokowa przetwarza bodziec także wtedy, gdy człowiek go nie zauważa. Zauważenie wiąże się z późniejszą pracą obszarów, które rozpoznają kształty i twarze, czyli bocznej kory potylicznej i zakrętu wrzecionowatego. Rola okolicy skroniowo-ciemieniowej, bruzdy śródciemieniowej i kory czołowej pozostaje sporna.
Na co dzień
Po zderzeniach kierowcy często zapewniają, że patrzyli w miejsce, w którym stał pieszy albo jechał motocyklista, a mimo to go nie zobaczyli. Jeremy Wolfe, Anna Kosovicheva i Benjamin Wolfe piszą w przeglądzie z 2022 roku, że stąd wzięła się nazwa takich błędów, „patrzył, ale nie zobaczył”. Dotyczą też radiologów, których ludzie pozywają za przeoczenie zmiany widocznej na zdjęciu, gdy wiadomo już, gdzie patrzeć. Autorzy nazywają to normalną ślepotą, bo jest częścią zwykłego widzenia i wynika z ograniczonych możliwości układu wzrokowego.
Czy policjanci zauważą broń w samochodzie? Nie wszyscy, a z kursantów mniej niż połowa. Daniel Simons i Michael Schlosser sprawdzili to na szkoleniu policji w Illinois. 100 kursantów i 75 doświadczonych policjantów prowadziło symulowaną kontrolę drogową. Na desce rozdzielczej samochodu, w pełni widoczny przez okno kierowcy, leżał rozładowany pistolet na kulki. Nie zauważyło go 58 na 100 kursantów i 33 na 100 policjantów. To, czy aktor grający kierowcę był uprzejmy, czy agresywny, prawie nie miało znaczenia.
Czy można przegapić nawet bójkę kilka metrów od ścieżki? Tak, nocą przegapiła ją większość biegnących. Christopher Chabris z zespołem kazał studentom biec nocą za osobą i liczyć, ile razy dotknęła głowy. Kilka metrów od ścieżki trzech mężczyzn odgrywało bójkę, widoczną przez co najmniej 15 sekund. Nie zauważyło jej 13 z 20 osób. W dzień, gdy bójkę było widać co najmniej 30 sekund, nie zauważyło jej 7 z 16.
Tylu radiologów w jednym badaniu przeoczyło obrazek goryla w tomografii płuc, choć wszyscy zobaczyli go potem, gdy zapytano o nietypowy obraz.
Tylu doświadczonych policjantów nie zauważyło broni na desce rozdzielczej podczas symulowanej kontroli drogowej.
Tyle osób biegnących za kimś i liczących jego gesty nie zauważyło bójki kilka metrów od ścieżki.
Czy da się przed tym obronić?
Daniel Simons nagrał nową wersję filmu z gorylem i pokazał ją 76 osobom w budynku studenckim Uniwersytetu Illinois. Pracę opublikował w 2010 roku. Tym razem, poza gorylem, zasłona w tle stopniowo zmieniała kolor, a jeden z graczy w czarnej koszulce schodził z boiska. Goryla zauważyły wszystkie osoby, które wcześniej słyszały o takim filmie, i 56 na 100 spośród tych, które o nim nie słyszały. Zmianę zasłony albo zejście gracza zauważyło jednak tylko 17 na 100 osób, które znały film, i 29 na 100 tych, które go nie znały. Ta różnica nie była istotna statystycznie, ale nic nie wskazywało, że znajomość filmu pomogła.
Czy eksperci we własnej dziedzinie zauważają więcej? Nie wykazano tego. W metaanalizie Malin Ekelund i współpracowników z 2022 roku, z 14 grup badanych z 10 prac i 1153 osobami, nieoczekiwanego obiektu nie zauważyło 62 na 100 nowicjuszy i 56 na 100 ekspertów w ich własnej dziedzinie. Ta różnica nie była istotna statystycznie. Autorzy zaznaczają, że badań było mało, a próby małe.
Czy ma znaczenie, czego się szuka? Tak, i to duże. Steven Most, Daniel Simons, Brian Scholl i współpracownicy pokazali to w 2001 roku na kształtach poruszających się po ekranie. Krzyż w kolorze śledzonych kształtów przegapiła 1 z 16 osób, a krzyż w kolorze kształtów pomijanych 15 z 16, choć przechodził przez sam środek ekranu, przez punkt, na który badani patrzyli. W badaniu z gorylem osoby liczące podania drużyny w czarnych koszulkach przegapiły czarnego goryla w 42 na 100 przypadków, a osoby liczące podania drużyny w białych w 73 na 100. W badaniu z 2025 roku nieoczekiwany obiekt w kolorze śledzonych kwadratów był zauważany znacznie częściej niż obiekt w kolorze kwadratów pomijanych. Liczy się też obciążenie. U Chabrisa i współpracowników osoby, które liczyły osobno gesty lewej i prawej ręki biegacza, nie zauważyły bójki w 58 na 100 przypadków, a osoby, które tylko biegły, w 28 na 100.
Czy niektórzy ludzie są z natury odporni? Badania tego nie pokazują. Metaanaliza Simonsa i współpracowników z 2024 roku, obejmująca 74 grupy badanych, nie znalazła wyraźnego związku między zauważaniem a zdolnościami poznawczymi czy osobowością, choć autorzy zaznaczają, że wiele z tych prób było małych. Wolfe i współpracownicy radzą więc tam, gdzie błąd jest kosztowny, korzystać z drugiej pary oczu, także komputerowej, i tak urządzać otoczenie, na przykład na drodze, żeby oszczędzało ograniczoną uwagę. W małym badaniu pilotażowym 13 młodych neurochirurgów po ośmiotygodniowym kursie uważności lepiej liczyło przedmioty, o które nikt ich nie prosił, w nagraniach z operacji niż 15 osób z grupy porównawczej. Grupy nie były jednak losowane, a autorzy wzywają do większych badań.
Przełącz, żeby zobaczyć, jak często w badaniu Chabrisa i współpracowników nie zauważano bójki przy samym biegu i przy biegu z osobnym liczeniem gestów lewej i prawej ręki.
Czy Twoi znajomi zauważą to, czego się nie spodziewają? Sprawdź, jak jest u nich, zanim przeczytają tę stronę.
O co spierają się badacze
Klasyczny sposób pomiaru jest prosty. Po zadaniu pyta się, czy ktoś zauważył coś nowego. Nartker, Firestone, Egeth i Phillips z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa uznali, że takie pytanie tak albo nie zależy od tego, jak ostrożnie ktoś odpowiada. W pięciu badaniach przez internet, z planem zarejestrowanym przed zebraniem danych, po pytaniu o zauważenie prosili wszystkich o odgadnięcie cech obiektu, także tych, którzy nic nie widzieli. W trzech badaniach części osób nie pokazali żadnego obiektu, żeby sprawdzić, jak często ludzie mówią „tak” bez powodu.
Czy osoby, które nic nie zauważyły, zgadywały cechy obiektu na ślepo? Jako grupa nie. Osoby, które twierdziły, że niczego nie widziały, zgadywały cechy obiektu lepiej, niż wynikałoby z przypadku. W pierwszym badaniu stronę, po której mignęła linia, wskazało trafnie 64 na 100 takich osób, przy 50 na 100 przy czystym zgadywaniu. Nawet osoby bardzo pewne, że nic nie było, trafiały nieco powyżej przypadku. Badani byli też ostrożni, raczej mówili „nie”, niż „tak”. Autorzy uważają, że część ślepoty pozauwagowej to słabe, częściowe widzenie, do którego ludzie się nie przyznają, choć zaznaczają, że to wniosek wstępny. Recenzent czasopisma eLife ocenił, że samo pytanie tak albo nie może zawyżać odsetek osób, które nie widzą, ale że ślepota i tak dotyczy dużej części badanych.
Czy mózg rozróżnia słowa, na które nie zwracamy uwagi? W starszym badaniu nie. Zespół Reesa pokazał w 1999 roku w badaniu obrazowania mózgu, że gdy uwaga była całkowicie zajęta innym materiałem, mózg nie odróżniał znaczących słów od przypadkowych ciągów liter, choć badani patrzyli prosto na nie. Autorzy uznali to za prawdziwą ślepotę, a nie szybkie zapominanie.
Spór dotyczy też tego, czy mózg przetwarza przegapiony obiekt w ukryciu. Metaanaliza z 2020 roku, z 59 eksperymentów, wskazywała, że tak. Alexandre Nobre, Gabriela de Melo i David Shanks poprawili ją w 2022 roku o to, że wyniki pozytywne łatwiej trafiają do druku, i efekt przestał być istotnie większy od zera. Autorzy traktują to jako wskazówkę, a nie rozstrzygnięcie, bo w nielicznych badaniach z planem zarejestrowanym przed zebraniem danych efekt był istotny. Wood i Simons powtórzyli dwa klasyczne wyniki na dużych grupach badanych przez internet. Przegapiony układ kropek wpływał na ocenę długości linii, ale przegapione słowo nie podpowiadało dokończenia wyrazu.
Źródła i siła dowodów
Efekt pojawia się przy nagraniach (Simons i Chabris, 1999; Simons, 2010), w zadaniach z kształtami na ekranie (Most i in., 2001; Nartker i in., 2025), u radiologów (Drew i in., 2013), policjantów (Simons i Schlosser, 2017) i w inscenizacji na terenie kampusu (Chabris i in., 2011). Nartker i współpracownicy przebadali w pięciu badaniach z planem zarejestrowanym przed zebraniem danych ponad 19 000 osób. Odsetek niezauważeń wahał się jednak od 28 do 57 na 100 zależnie od zadania, a spór dotyczy tego, czy osoby, które nic nie zauważyły, rzeczywiście nic nie widziały.
Ocena stoi na badaniu Dellerta i współpracowników (2021): 52 osoby w analizie, jednoczesne EEG i fMRI, analiza bayesowska, bardzo mocne dowody dla zakrętu wrzecionowatego. W pokrewnym badaniu fMRI na 56 osobach, częściowo tych samych autorów, efekt w prawym zakręcie się powtórzył (Peters i in., 2026), a badanie EEG Pittsa i współpracowników (2012) wskazało podobną kolejność, z wczesnym przetwarzaniem bez świadomości. Jedyne badanie ze stymulacją (Hutchinson i in., 2020) to pojedyncze badanie jednego zespołu, więc oceny nie podnosi. Badania okolicy skroniowo-ciemieniowej i kory czołowej są sprzeczne.
Zadanie odtwarza pierwszy eksperyment Most i współpracowników (2001), w wersji, w której śledzi się białe kształty, a nieoczekiwany obiekt jest czarny, jak kształty pomijane. Kwadraty zamiast liter L i T pochodzą z czwartego eksperymentu Nartker i współpracowników (2025). Na szarym polu o proporcjach okna z badania Most porusza się po 4 białe i 4 czarne kwadraty, a zadaniem jest patrzeć na niebieski punkt na środku i liczyć, ile razy białe dotkną ścian. Każda próba trwa 15 sekund, jak u Most. W trzeciej próbie, 5 sekund po starcie, przez środek pola, pod niebieskim punktem, przechodzi poziomo czarny obiekt, widoczny przez 5 sekund. Kształt (krzyż albo koło) i kierunek ruchu są losowane. Po próbie pada pytanie, czy pojawiło się coś, czego nie było w poprzednich próbach, a potem prośba o wskazanie koloru, kształtu i kierunku ruchu, także przez zgadywanie. Pełna wersja, jak u Most, ma czwartą próbę z tym samym zadaniem i piątą, w której nic się nie liczy, tylko patrzy. Liczy się tylko pierwsze podejście, bo kto wie, czego szukać, zwykle to widzi. Wielkość i szybkość kwadratów dobraliśmy sami. Wynik jednej osoby to jedno zdarzenie, więc mówi niewiele o tym, jak często ktoś przegapia obiekty.
Powierzchnia kory pochodzi ze średniej grupowej HCP S1200 (Van Essen i in., 2013), a granice obszarów z atlasu HCP-MMP1 (Glasser i in., 2016). Wczesna kora wzrokowa z badania Pittsa i in. (2012), szczyt źródła w układzie Talairacha −3, −82, 7, po przeniesieniu do układu MNI transformacją Lancastera i in. (2007) najbliżej obszarów V1 i V2: zaznaczamy V1 i V2 na obu półkulach. Boczna kora potyliczna z tego samego badania, −48, −61, 1 w układzie Talairacha, i z badania Dellerta i in. (2021), −36, −74, −4 w MNI: obszary LO1, LO2, LO3, PIT i PH na obu półkulach. Zakręt wrzecionowaty z badania Dellerta i in. (2021), −36, −54, −14 i 36, −52, −18, oraz Peters i in. (2026), 39, −48, −15: obszary FFC i VVC na obu półkulach. Prawa kora czołowa z badania Dellerta i in. (2021), 34, 16, 30: IFJa i IFJp na prawej półkuli. Prace Todda i in. (2005) oraz Matsuyoshiego i in. (2010) opisujemy bez współrzędnych, więc prawą okolicę skroniowo-ciemieniową zaznaczamy obszarami TPOJ1, TPOJ2 i PGi na prawej półkuli, a bruzdę śródciemieniową obszarami IP0, IP1 i IP2 na obu półkulach.