Badanie z 2011 roku
Tyle z 19 osób mocniej poprawiało szacunek po dobrej wiadomości niż po złej.
Zadanie jest wzorowane na eksperymencie z Londynu z 2011 roku: szacunek, liczba z badań i drugi szacunek.
Ocenisz kilka zdarzeń z najbliższego roku i zobaczysz, jak często spotykają one dorosłych w Polsce, a jeśli podasz przedział wieku, osoby w Twoim wieku. Potem ocenisz je jeszcze raz. Liczby pochodzą z badań, które statystyka publiczna prowadzi w całej Unii Europejskiej.
Szybka wersja to 6 zdarzeń, których nikt nie chce. Pełna dokłada 5 zdarzeń, które zwykle cieszą, i pytanie o innych ludzi. Odpowiedzi zostają w Twojej przeglądarce i nigdzie nie trafiają. Możesz też od razu czytać dalej, ale tekst niżej zdradza, czego szuka zadanie.
Liczbę zatwierdza Enter. Przedział wieku wybierzesz klawiszami od 1 do 6, a klawisz 7 pomija to pytanie.
W skrócie
To skłonność do oceniania, że złe rzeczy spotkają nas rzadziej niż innych. W badaniach widać też, że dobre wiadomości o własnym ryzyku zmieniają nasze zdanie bardziej niż złe.
Tu kryje się nazwa efektu i jego opis. Zdradzają, na czym polega zadanie, więc najpierw sprawdź się na sobie albo odkryj je od razu.
Jak zmieniamy zdanie o własnej przyszłości
W 2011 roku 19 osób w Londynie oceniało w skanerze fMRI, jaka jest szansa, że spotka je 80 różnych przykrych zdarzeń, na przykład kradzież samochodu albo choroba Parkinsona. Po każdym szacunku widziały, jak często to zdarzenie spotyka przeciętną osobę z ich otoczenia. Zaraz potem oceniały wszystkie zdarzenia jeszcze raz. Gdy ryzyko okazywało się niższe, niż sądziły, poprawiały szacunek mocniej, niż gdy okazywało się wyższe. Podane liczby pamiętały przy tym równie dobrze.
Dobra wiadomość to odsetek z badań niższy od Twojego szacunku przy zdarzeniu, którego nikt nie chce. Zła wiadomość to odsetek wyższy. Słupki pokazują, o ile średnio przesuwał się drugi szacunek w stronę podanej liczby, w punktach procentowych.
Sharot i in. (2011), 19 osób, 80 zdarzeń, średnia wartość bezwzględna zmiany. Garrett i Sharot (2017), 142 osoby, 54 codzienne zdarzenia z najbliższych 4 tygodni, przyjemne i przykre według oceny badanych; tu wynik dla przykrych. Hobbs i in. (2022), 56 osób bez depresji, 40 przykrych zdarzeń. W dwóch ostatnich zmiana liczona ze znakiem, tak jak na tej stronie: przesunięcie od podanej liczby odejmuje się od wyniku. Słupek pełnej długości to 20 punktów.
Czy odsetek wyższy od szacunku jest zawsze złą wiadomością? Nie zawsze nim jest. Zespół Shaha i Hahn zwrócił uwagę, że ktoś, kto zdrowo żyje, może rozsądnie oceniać swoje ryzyko poniżej średniej. Wtedy odsetek dla wszystkich nie musi być dla niego złą wiadomością. Zaproponował dwie próby. Pierwsza to porównanie podanej liczby z tym, jak ktoś ocenia innych, a nie siebie. Druga to zdarzenia, które cieszą. Przy nich dobrą wiadomością jest odsetek wyższy od szacunku, więc optymizm powinien działać w drugą stronę niż prosty artefakt skali.
Pierwsza para: Kuzmanovic i Rigoux (2017), 27 osób, 80 przykrych zdarzeń, odsetki celowo zmieniane bez wiedzy badanych, podział według szacunku dla innych. Druga para: Garrett i Sharot (2017), 142 osoby. Trzecia: Hobbs i in. (2022), 56 osób bez depresji, 40 zdarzeń przyjemnych. W tym badaniu przy zdarzeniach przyjemnych asymetrii nie było.
Przy każdym zdarzeniu: Twój pierwszy szacunek, odsetek z badań i drugi szacunek. Zielony pasek to dobra wiadomość, różowy zła.
Odsetek z badań to część osób w Twojej grupie wieku, którym dane zdarzenie przydarzyło się w ciągu roku (przy bólu w ciągu 4 tygodni), a przy urlopie i nagłym wydatku część osób, których w chwili badania nie było na to stać. To nie jest Twoje osobiste ryzyko. Ktoś, kto dużo ćwiczy albo nigdy nie chodzi do kina, ma powód, żeby oceniać swoją szansę inaczej.
Skoro badani pamiętali dobre i złe liczby równie dobrze, w którym miejscu zła wiadomość traci na wadze?
Co dzieje się w mózgu
Kształty obszarów pochodzą z atlasu kory HCP-MMP1. Zaznaczamy obszary atlasu najbliższe punktom podanym w pracach. To przybliżenie miejsca, a nie zmierzona aktywność. Model można obracać palcem albo myszą.
Zespół Sharot podzielił losowo 30 osób w wieku od 20 do 35 lat na trzy grupy po 10. Każda grupa dostała przez 40 sekund serię impulsów magnetycznych, która zakłóca pracę kory pod cewką. Pierwsza grupa nad lewym dolnym zakrętem czołowym, druga nad prawym, a trzecia, kontrolna, nad tyłem głowy. Potem każda osoba oceniała 40 przykrych zdarzeń w zadaniu podobnym do tego na tej stronie.
W grupie kontrolnej po dobrej wiadomości szacunek przesuwał się średnio o 13,19 punktu, a po złej o 8,91. Po stymulacji prawego zakrętu wyszło 14,30 i 6,71. Po stymulacji lewego 13,04 i 15,04, czyli złe wiadomości przesuwały szacunek nawet trochę mocniej. Zmieniła się tylko reakcja na złe wiadomości, na dobre została taka sama. Autorzy zastrzegają, że to nie znaczy, że wyłączenie tego obszaru ogólnie poprawia uczenie się.
W badaniu z 2011 roku, tym z 80 zdarzeniami, zespół sprawdzał, które obszary śledzą, jak bardzo podana liczba różni się od szacunku. Przy dobrych wiadomościach były to między innymi lewy dolny zakręt czołowy i przyśrodkowa kora czołowa. Przy złych prawy dolny zakręt czołowy, w miejscu, gdzie przechodzi w zakręt przedśrodkowy i wyspę. Im gorsza wiadomość, tym bardziej spadał w nim sygnał.
Badani wypełnili też kwestionariusz optymizmu. U 11 osób z wynikiem powyżej średniej prawy zakręt słabiej śledził złe wiadomości niż u 8 osób z wynikiem niższym. U osób, które najmocniej faworyzowały dobre wiadomości, ten sygnał był bliski zera. To związek między osobami w grupie 19 badanych, a stymulacja tego obszaru w badaniu z 2012 roku nie zmieniła asymetrii.
W Kolonii 24 osoby oceniały w skanerze fMRI 80 przykrych zdarzeń. Przy każdym podawały najpierw szacunek dla innych, potem dla siebie, oglądały odsetek przedstawiony jako dane niemieckiego urzędu statystycznego i oceniały jeszcze raz. W rzeczywistości odsetki były ustawiane od 1 do 25 punktów powyżej albo poniżej szacunku dla innych, a 2 osoby, które to zauważyły, wykluczono. Po dobrej wiadomości szacunek przesuwał się średnio o 7,51 punktu, po złej o 6,70.
Przy drugim szacunku brzuszno-przyśrodkowa kora przedczołowa pracowała tym mocniej, im bardziej zmiana szła na korzyść, a tym słabiej, im bardziej przybliżała złą wiadomość. To jedyny obszar w całym mózgu, w którym siła tej zależności szła w parze z tym, jak mocno dana osoba faworyzowała dobre wiadomości.
To samo badanie z Kolonii. Grzbietowo-przyśrodkowa kora przedczołowa też pracowała mocniej przy zmianie szacunku na lepsze niż na gorsze. Badacze dopasowali do danych modele, które opisują, jak sygnał przechodzi między obszarami. Najlepiej pasował model, w którym informacja płynie z grzbietowo-bocznej kory przedczołowej do brzuszno-przyśrodkowej, a stamtąd do grzbietowo-przyśrodkowej.
Im silniejsze było to ostatnie połączenie, tym bardziej dana osoba faworyzowała dobre wiadomości, przy korelacji 0,47. Model opisuje dane, ale nie jest interwencją, a autorzy piszą wprost, że nie wiedzą, jaką pracę wykonuje tu kora grzbietowo-przyśrodkowa. Z 40 zgłoszonych osób odpadło 16, w tym 12 z powodu ruchów głowy w skanerze.
Na co dzień
Czy różnica „mnie rzadziej niż innych” dotyczyła każdego pytania? Nie dotyczyła każdego. Wiosną 2020 roku 432 osoby z Niemiec, Wielkiej Brytanii i USA trzy razy, od połowy marca do 20 maja, oceniały szansę, że się zakażą, i szansę, że zakazi się ktoś podobny do nich, w tym samym wieku, z tej samej okolicy, a od drugiego pomiaru także tej samej płci. Przy pytaniu o zakażenie, w każdym horyzoncie czasu i w każdym pomiarze, średnia dla siebie wychodziła niższa niż dla innych. Najsilniej wtedy, gdy pytano, czy zarażą kogoś innego. Przy ciężkim przebiegu choroby różnicy prawie nie było. Oceny ryzyka zakażenia spadały z pomiaru na pomiar, a przewaga „inni bardziej niż ja” między pierwszym a drugim pomiarem się nie zmniejszyła.
Czy w polskich próbach studenckich wyglądało to tak samo? Wyglądało nieco inaczej. Zespół Izydorczaka i Dolińskiego zebrał sześć prób z lata 2020 roku, w sumie 2409 osób z Niemiec, Włoch, USA i Polski. Swoje ryzyko niżej niż ryzyko innych oceniło 51,9% z nich, tak samo 33,3%, a wyżej 14,7%. W dwóch próbach polskich studentów, 565 i 440 osób, ocen „tak samo jak inni” było prawie tyle co ocen optymistycznych, 45,3% wobec 44,8% i 43% wobec 44,3%. W pozostałych próbach takich ocen było od 18,8% do 30,2%.
Bez złudzeń nie znaczy jednak rozsądniej. Osoby, które oceniały swoje ryzyko tak samo jak ryzyko innych, deklarowały najmniejszą chęć zaszczepienia się, 6,36 na skali od 1 do 11, wobec 6,98 u optymistów i 7,38 u pesymistów. W dwóch kolejnych badaniach z 2021 roku, na 1404 i 1508 osobach, ta grupa również chciała się szczepić rzadziej niż optymiści. Autorzy stawiają hipotezę, że optymizm może być skutkiem tego, że ktoś się chroni, a nie przyczyną zaniedbań. Zmierzyli jednak tylko deklarowaną chęć, a nie samo szczepienie.
Tyle z 19 osób mocniej poprawiało szacunek po dobrej wiadomości niż po złej.
Tyle z 2409 osób w sześciu próbach z 2020 roku oceniało swoje ryzyko niżej niż ryzyko innych.
Tyle z 565 osób w jednej z polskich prób oceniało swoje ryzyko tak samo jak ryzyko innych.
Czy da się przed tym obronić?
W Londynie 19 osobom zapowiedziano, że na koniec badania wygłoszą przemówienie przed komisją, która je oceni. Do wystąpienia nie doszło, ale przed nim wykonały zadanie z przykrymi zdarzeniami. W grupie kontrolnej, 16 osób, dobre wiadomości liczyły się bardziej niż złe, a w grupie pod presją asymetrii nie było, bo mocniej uczyła się ze złych wiadomości. Im bardziej rósł niepokój i przewodnictwo skóry, tym bardziej.
A u strażaków na służbie? Tam niepokoju nie wywoływano, tylko go zmierzono. Ten sam zespół zbadał 28 strażaków z Kolorado. Kto był bardziej niespokojny, ten mniej faworyzował dobre wiadomości.
W pandemii asymetria też słabła, ale z innego powodu. We Francji 123 osoby wykonywały to zadanie w czterech grupach od 2019 do 2022 roku. W czasie pierwszego lockdownu asymetria była wyraźnie słabsza niż w 2019 roku, rok później też, a w czerwcu 2022 roku wróciła do poziomu sprzed pandemii. Zmalała przede wszystkim reakcja na dobre wiadomości. U 28 osób przebadanych przed pandemią i w czasie lockdownu przesunięcie po dobrej wiadomości spadło z 14,38 do 2,25 punktu, a po złej wynosiło 6,23 i 9,30, przy różnicach, które nie okazały się istotne. Wyjściowe przekonanie, że przykre zdarzenia częściej spotkają innych, zostało takie samo.
Czy tę asymetrię da się też wzmocnić? W jednym badaniu to się udało. W badaniu z podwójnie ślepą próbą 21 osób dostało L-DOPA, lek nasilający działanie dopaminy, a innego dnia placebo. Po leku złe wiadomości przesuwały szacunki słabiej niż po placebo, u 76% badanych. Na dobre wiadomości lek nie wpłynął. Żadne z tych badań nie sprawdzało, jak zmniejszyć asymetrię na co dzień, a wszystkie mierzyły ją w zadaniu z liczbami na ekranie.
Czy Twoi znajomi też mocniej słuchają dobrych wiadomości? Sprawdź, jak jest u nich.
O co spierają się badacze
Gdzie w tym pomiarze może kryć się błąd? Zespół Shaha i Hahn wskazał w 2016 roku trzy takie miejsca. Ktoś, kto wie o sobie coś, czego nie wie statystyka, powinien przesunąć szacunek tylko częściowo, a zadanie liczy mu to jako niechęć do złej wiadomości. Skala od 0 do 100% ma granice, które same wpływają na to, o ile da się przesunąć szacunek. Do tego dochodzi zwykły szum w odpowiedziach. W symulacjach osoby liczące bezbłędnie dawały ten sam wzór co ludzie. We wszystkich pięciu eksperymentach zespołu przy zdarzeniach przyjemnych złe wiadomości przesuwały szacunek mocniej, a to według autorów przeczy wyjaśnieniu przez optymizm. Przy podziale według szacunku dla innych asymetria przy przykrych zdarzeniach wychodziła w ich danych nieistotna.
Co na to zespół Sharot? Neil Garrett i Tali Sharot już w 2014 roku pokazali, a w 2017 roku w odpowiedzi powtórzyli, że asymetria zostaje, gdy dobrą i złą wiadomość wyznacza szacunek dla innych, a nie dla siebie. Pokazali też w symulacji, że odwrócenie przy zdarzeniach przyjemnych może wynikać z odsetków skupionych przy jednym końcu skali. W badaniu z 2017 roku na 142 osobach odsetki rozłożyli równo wokół 50% i wtedy optymistyczny wzór wyszedł dla obu rodzajów zdarzeń, wyraźny przy przykrych i niewielki przy przyjemnych. Niezależnie od nich zespół Bojany Kuzmanovic, na 27 osobach i ze zmienianymi odsetkami, uzyskał asymetrię także przy klasyfikacji według szacunku dla innych.
A gdy zdarzenie ani nie cieszy, ani nie martwi? W 2022 roku zespół Jasona Burtona sprawdził zdarzenia obojętne, takie jak klimatyzacja w następnym odwiedzonym sklepie. W trzech badaniach po 100 osób, zarejestrowanych przed zebraniem danych, szacunki wciąż przesuwały się mocniej w dół niż w górę, na przykład o 11,33 wobec 2,11 punktu. W czwartym, dodatkowym badaniu spójnej asymetrii nie było. Skoro przy zdarzeniach obojętnych nie ma czego bronić, według autorów metoda nie nadaje się do mierzenia optymizmu. Garrett i Sharot powtórzyli to w 2023 roku na 100 osobach, bez wcześniejszej rejestracji, z odsetkami od 10 do 70%. W głównych analizach różnicy nie znaleźli, jedna z miar pomocniczych pokazała ją w tym samym kierunku co u Burtona, a dwie inne w przeciwnym. Obie strony zgadzają się co do jednego. Rozkład odsetków i granice skali mogą same wytworzyć asymetrię.
W zadaniu na tej stronie odsetki pochodzą z prawdziwych danych i leżą głównie poniżej 50%, więc nie spełniają warunku z badania z 2017 roku. Dlatego w pełnej wersji pokazujemy wynik policzony na dwa sposoby i osobno zdarzenia przyjemne.
Źródła i siła dowodów
Optymizm porównawczy, czyli ocena „mnie to spotka rzadziej niż innych”, wychodzi w dużych próbach, częściowo w badaniach zarejestrowanych przed zebraniem danych (Kuper-Smith i in., 2021; Izydorczak i in., 2023), choć nie u wszystkich: w obu polskich próbach optymistów było mniej niż połowa. Asymetria aktualizacji powtarza się w pracach zespołu Sharot i w pracach niezależnych (Kuzmanovic i Rigoux, 2017; Hobbs i in., 2022), ale zanika pod presją, w pandemii i u osób z depresją. Sporne jest, ile w niej optymizmu, a ile skutku skali i sposobu liczenia (Shah i in., 2016; Burton i in., 2022; Garrett i Sharot, 2017, 2023).
Najmocniejsze jest randomizowane, podwójnie ślepe badanie z L‑DOPA na 21 osobach, z których każda przyszła raz po leku i raz po placebo. Po L‑DOPA złe wiadomości słabiej zmieniały szacunek, a dobre tak samo jak po placebo. To jedno badanie i nikt go dotąd nie powtórzył. Drugi wynik przyczynowy, stymulacja lewego dolnego zakrętu czołowego, objął 30 osób, po 10 w grupie. Do tego badania fMRI na 19 i 24 osobach. Obszary wskazane w różnych pracach nie pokrywają się, a lewy punkt stymulacji z 2012 roku leży około 20 mm od lewego szczytu fMRI z 2011 roku, choć autorzy piszą, że celowali w szczyty z tamtej pracy.
Zadanie to skrócona wersja paradygmatu Sharot i in. (2011) z codziennymi zdarzeniami, jak u Garretta i Sharot (2017). W pierwszej rundzie osoba szacuje szansę zdarzenia dla siebie (w pełnej wersji także dla innych osób w swoim wieku), potem widzi odsetek z badań, w drugiej rundzie szacuje jeszcze raz. Odsetki to dane dla Polski z Europejskiego Ankietowego Badania Zdrowia 2019 i z badania EU-SILC 2022 i 2025, dla grup wieku od 16 do 24 lat (w EHIS od 15), 25-34, 35-44, 45-54, 55-64 i od 65 lat, a bez podania wieku dla dorosłych ogółem. Dane zdrowotne i kulturalne opisują część osób, którym coś przydarzyło się w ciągu ostatnich 12 miesięcy (ból: 4 tygodni), a dane o urlopie i wydatku część osób, których w chwili badania nie było na to stać. Żadne z nich nie jest prognozą. Odsetek bólu co najmniej umiarkowanego to suma dwóch zaokrąglonych odsetków z tabeli Eurostatu, a odsetek czytelników to 100% minus odsetek osób, które nie przeczytały żadnej książki. Przesunięcie liczymy ze znakiem, w stronę podanej liczby, tak jak Garrett i Sharot (2014, 2017), a zdarzenia z szacunkiem równym odsetkowi pomijamy, jak Sharot i in. (2011). Inaczej niż w badaniach odsetki nie są ułożone równo wokół 50%, a zdarzeń jest 6 albo 11 zamiast 40-80.
Powierzchnia kory pochodzi ze średniej grupowej HCP S1200 (Van Essen i in., 2013), a granice obszarów z atlasu HCP-MMP1 (Glasser i in., 2016). Punkt stymulacji z pracy Sharot, Kanai i in. (2012), −48, 18, 16 w układzie Talairacha, po przeliczeniu na układ MNI według Lancastera i in. (2007) leży 1,8 mm od obszaru 44 i 2,5 mm od obszaru 45 lewej półkuli. Szczyt fMRI z pracy Sharot i in. (2011) dla złych wiadomości, 46, 12, 9 w układzie Talairacha, leży 1,9 mm od obszaru 44, 2,0 mm od 6r i 3,3 mm od FOP4 prawej półkuli. Drugi szczyt tego skupiska, 60, 10, 9, leży poza powierzchnią kory w atlasie, 9,6 mm od 6r. Szczyty z pracy Kuzmanovic i in. (2018) w układzie MNI: brzuszno-przyśrodkowa kora przedczołowa −2, 46, −22, przy linii środkowej, 1,3 mm od obszaru 10v i 4,4 mm od OFC lewej półkuli (zaznaczamy oba obszary na obu półkulach), oraz grzbietowo-przyśrodkowa −16, 44, 40, 0,4 mm od obszaru 9p lewej półkuli.