Przeciwnicy polityczni
O tyle punktów, na skali od 1 do 7, przeciwnicy wypadali gorzej od siebie. Osoby o tych samych poglądach o 0,41.
Zadanie jest wzorowane na badaniach z 2002 i 2021 roku, w których ludzie oceniali, na ile tendencje myślenia dotyczą ich samych, a na ile innych.
Przeczytasz krótkie opisy kilku tendencji, które psycholodzy znajdują w ludzkich ocenach. Przy każdej ocenisz, na ile dotyczy Ciebie, a na ile przeciętnej osoby w Polsce. Potem porównasz się z innymi w sześciu cechach. Na końcu zobaczysz swoje odpowiedzi obok wyników badań.
Szybka wersja to 6 opisów i 6 cech. Pełna dokłada 2 opisy, 3 słabości, które łatwo u siebie zauważyć, i ocenę bliskiej osoby, którą lubisz. Odpowiedzi zostają w Twojej przeglądarce i nigdzie nie trafiają. Możesz też od razu czytać dalej, ale tekst niżej zdradza, czego szuka zadanie.
W skrócie
To przekonanie, że błędy myślenia dotyczą innych bardziej niż nas samych. U innych łatwo je zauważyć, u siebie trudno, nawet gdy zna się ich opis.
Tu kryje się nazwa efektu i jego opis. Zdradzają, na czym polega zadanie, więc najpierw sprawdź się na sobie albo odkryj je od razu.
Efekt ślepej plamki
W 2002 roku Emily Pronin, Daniel Lin i Lee Ross ze Stanfordu dali studentom opisy ośmiu tendencji, które psychologia znajduje w ludzkich ocenach. Jedną z nich było przypisywanie sobie sukcesów, a porażek okolicznościom. Studenci oceniali, na ile każda dotyczy ich samych, a na ile przeciętnego Amerykanina. Sobie dawali średnio 5,31, przeciętnemu Amerykaninowi 6,75. Mniejsza różnica wyszła, gdy studenci z kolejnego rocznika tego seminarium porównywali się z kolegami z grupy, i znów wyszła u 76 podróżnych czekających na samolot na lotnisku w San Francisco. Autorzy nazwali to ślepą plamką na własne błędy.
Średnia ocena tego, na ile tendencje z opisów dotyczą osoby badanej i przeciętnej osoby, na skali od 1 (wcale) do 9 (bardzo).
siebieprzeciętna osoba
Pronin, Lin i Ross (2002): 24 studentów Stanfordu, 8 tendencji, porównanie z przeciętnym Amerykaninem. Chandrashekar i współpracownicy (2021): 45 studentów Uniwersytetu Hongkońskiego, porównanie z przeciętnym studentem uczelni, oraz 621 osób z USA, porównanie z przeciętnym Amerykaninem; plan analiz zarejestrowany przed zebraniem danych. We wszystkich trzech badaniach pytano o 8 tendencji z pracy z 2002 roku.
Każdą z tych tendencji opisujemy w osobnej części działu. Nazwa prowadzi do jej strony.
siebieprzeciętna osobabliska osoba
Opisy napisaliśmy na potrzeby tej strony, na wzór opisów z badań. Nie badaliśmy, jak oceniają je inne osoby, dlatego porównanie z badaniami jest orientacyjne.
W pracy z 2002 roku obok błędów myślenia znalazły się trzy słabości, o których człowiek wie na bieżąco: odkładanie spraw na później, trema przed wystąpieniem i zaniżanie czasu potrzebnego na zadanie. Przy nich studenci oceniali siebie tak samo albo nawet gorzej niż kolegów.
Pronin, Lin i Ross (2002), druga ankieta: 30 studentów, porównanie z przeciętnym uczestnikiem seminarium; różnica przy słabościach nie była istotna. Chandrashekar i współpracownicy (2021): w większej próbie siebie oceniano niżej także przy słabościach, ale różnica była mniej więcej dwa i pół raza mniejsza niż przy błędach myślenia.
W pełnej wersji zadania zobaczysz tu także swoje oceny.
W badaniu z 2026 roku 633 osoby, głównie z Wielkiej Brytanii, oceniały na skali od 1 do 7 siebie i jedną z trzech osób: przeciętnego uczestnika badania, dobrze znaną osobę, którą lubią, albo dobrze znaną osobę, której nie lubią. Wobec przeciętnego uczestnika różnica wyniosła średnio 1,00 punktu, wobec osoby nielubianej 1,25. Wobec osoby lubianej różnicy praktycznie nie było, średnio −0,02 punktu.
Walker, Collins, Walker, Fugelsang i Mandel (2026), eksperyment 1: 14 tendencji ze skali Scopellitiego i współpracowników (2015), każda osoba oceniała jeden rodzaj drugiej osoby, plan zarejestrowany przed badaniem. Słupek pełnej długości to 1,5 punktu.
W pełnej wersji zadania zobaczysz tu, jak wypadła u Ciebie bliska osoba.
W drugim badaniu z 2002 roku 91 studentów Stanfordu oceniło się na sześciu cechach na tle przeciętnego studenta. 79 z nich, czyli 87%, wypadło lepiej od przeciętnej. Potem przeczytali, że większość ludzi właśnie tak się ocenia, i odpowiedzieli, jak wypadłby najbardziej obiektywny pomiar tych cech.
Odsetek osób, które uznały, że obiektywny pomiar oceniłby je gorzej, niż same się oceniły. W badaniu z 2002 roku 63% uznało swoje oceny za trafne, a 13% za zbyt skromne. W badaniu z 2022 roku za trafne uznało je 58,3%, a za zbyt skromne 22,5%. Tam pytanie padło po ocenach tendencji, bez ocen cech. Pronin, Lin i Ross (2002); Chandrashekar i współpracownicy (2021); Mandel i współpracownicy (2022).
Po zadaniu zobaczysz tu swoje oceny cech i swoją odpowiedź.
Skoro opis błędu nie pomaga go u siebie zobaczyć, czy mózg ocenia siebie inaczej niż innych?
Co dzieje się w mózgu
Skąd się bierze ślepa plamka? Emily Pronin wiąże ją przede wszystkim z tym, że oceniając siebie, zaglądamy do własnych myśli i zamiarów, a w nich stronniczości nie widać. Innych oceniamy po tym, co robią. Do tego dochodzi przekonanie, że widzimy świat takim, jaki jest, więc ci, którzy widzą go inaczej, muszą być stronniczy, i zwykła chęć dobrego myślenia o sobie. Badania niżej dotyczą oceny siebie i innych oraz tej chęci, a nie samej ślepej plamki.
Kształty obszarów pochodzą z atlasu kory HCP-MMP1. Prace nie podają współrzędnych, więc zaznaczamy obszary atlasu odpowiadające opisom z prac. To przybliżenie miejsca, a nie zmierzona aktywność. Model można obracać palcem albo myszą.
Bryan Denny, Hedy Kober, Tor Wager i Kevin Ochsner zebrali w 2012 roku badania obrazowania mózgu z lat 1995-2008, w których ludzie oceniali cechy, uczucia i zamiary własne albo cudze. Obie oceny angażowały dużą część przyśrodkowej kory przedczołowej, od dołu do góry. Ocena siebie częściej angażowała jej część brzuszną, nad oczodołami, i przednią część kory przyobręczowej, a ocena innych część grzbietową, wyżej. Im niżej leżało miejsce aktywacji, tym większa była szansa, że pochodzi z oceny siebie.
Autorzy podkreślają, że to przejście stopniowe, a nie dwa osobne ośrodki. Metaanaliza nie dotyczy stronniczości, tylko samej różnicy między oceną siebie i innych. Zadania z odgadywaniem, co ktoś myśli albo wie, były znacznie częstsze przy ocenach innych niż siebie, więc część różnicy może wynikać z rodzaju zadania.
W badaniu Virginii Kwan, Juliana Keenana i współpracowników z 2007 roku 12 studentów, w tym 10 kobiet, oceniało przymiotniki: czy pasują do nich samych i czy do najlepszej przyjaciółki albo przyjaciela. Pół sekundy po każdym słowie dostawali słaby, pojedynczy impuls magnetyczny nad przyśrodkową korą przedczołową, nad jednym z dwóch innych miejsc albo pozorowany. Przy pozorowanym przypisywali sobie średnio niecałe pół przymiotnika korzystniejszego więcej niż przyjacielowi. Przy impulsie nad korą przedczołową ta różnica znikała. Wynik był ledwie istotny. Średnio podobny spadek dał impuls nad przedklinkiem, choć tam różnica względem stymulacji pozorowanej nie była istotna, a nad dodatkowym polem ruchowym różnica wzrosła. Ten sam zespół opisał podobne wyniki w kolejnych małych badaniach.
W badaniu Bruce'a Lubera z zespołem z 2012 roku, także z udziałem Keenana, 15 osób dostało impuls nad tym samym obszarem, w różnych odstępach od pojawienia się słowa. Przy odstępie podobnym jak w 2007 roku efektu nie było. Przy impulsie 160 milisekund po słowie odpowiedzi o przyjacielu wypadły korzystniej niż o sobie. W tym badaniu nie było stymulacji pozorowanej, a wynik był graniczny. Zespół Kwan pisze o pierwszych przesłankach i prosi o potwierdzenie. Zespół Lubera traktuje oba wyniki jako dowód, że ta część kory ma udział w zawyżaniu oceny siebie.
Jennifer Beer i Brent Hughes z Uniwersytetu Teksańskiego badali w skanerze efekt lepszego niż przeciętny, ten sam, który sprawdzało drugie zadanie na tej stronie. Siła takich ocen szła w parze ze słabszą pracą kory oczodołowo-czołowej i w mniejszym stopniu grzbietowej części przedniego zakrętu obręczy. Przyśrodkowa kora przedczołowa i tylny zakręt obręczy, kojarzone z oceną siebie, z siłą tych ocen się nie wiązały.
W drugim badaniu z tej samej pracy obciążenie umysłowe zwiększało liczbę ocen lepszych niż przeciętne. To badanie korelacyjne. Nie pokazuje, że kora oczodołowo-czołowa hamuje zawyżanie oceny siebie, tylko że jej aktywność szła z nim w parze.
Badania z tej sekcji dotyczą oceny siebie i jej zawyżania, czyli jednego ze źródeł ślepej plamki, o których pisze Pronin. Dla innego, zaufania do własnych myśli przy ocenie siebie i patrzenia na zachowanie przy ocenie innych, badań mózgu nie znaleźliśmy.
Opisane badania ze stymulacją, najmocniejszy rodzaj dowodu w tej sekcji, objęły 12 i 15 osób i dały wyniki na granicy istotności. Badanie z 2026 roku pokazało też, że ślepa plamka znika wobec lubianej bliskiej osoby, choć wtedy również ocenia się kogoś innego niż siebie. Sama różnica między oceną siebie i innych w mózgu tego nie wyjaśnia.
Na co dzień
Emily Pronin i Lori Hazel w przeglądzie z 2023 roku przytaczają ankietę wśród ekspertów kryminalistyki z 21 krajów. 71% z nich uznało błędy poznawcze za problem w swojej dziedzinie, a 26% za problem we własnych ocenach. Wśród zarządzających funduszami inwestycyjnymi ci, którzy uznawali wpływ błędów na decyzje, nie widzieli go we własnej pracy. Z przeglądu badań nad lekarzami rezydentami wynika, że zaprzeczali wpływowi prezentów od firm farmaceutycznych na to, jak sami leczą, a przypisywali go kolegom.
Wobec kogo ślepa plamka była największa? W badaniu z 2026 roku była największa wobec przeciwników politycznych. Zwolennicy Demokratów i Republikanów w USA oceniali przeciwników politycznych jako bardziej podatnych na błędy myślenia niż siebie średnio o 1,59 punktu na skali od 1 do 7, a osoby o tych samych poglądach o 0,41 punktu. Tomasz Zaleskiewicz i Agata Gąsiorowska z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu pokazali w badaniach w USA, Polsce i Wielkiej Brytanii, że doradca finansowy, którego rada zgadza się z naszym zdaniem, ma w naszych oczach większy autorytet i wydaje się mniej stronniczy.
Ślepa plamka dotyczy też tendencji opisanych w innych częściach działu. W serii trzech eksperymentów z 2024 roku, na 463 osobach, wyraźny wynik dał ostatni eksperyment i analiza wszystkich danych razem. Ludzie uważali, że powtarzanie zdania bardziej przekonuje innych niż ich samych. W ostatnim z eksperymentów najbardziej zaniżali wpływ powtarzania na własne oceny, a ich przewidywania nie wiązały się z tym, jak mocno powtarzanie działało na nich naprawdę.
Czy ślepą plamkę mają też dzieci? W badaniu z 2015 roku miały ją zarówno dzieci w wieku 7 i 8 lat, jak i starsze, w wieku 9 i 10 lat. W jednym eksperymencie starsze dzieci rzadziej niż młodsze przyznawały się do stronniczości. W drugim oceniały siebie tak samo jak młodsze, ale surowiej oceniały „zwykłe dziecko”.
O tyle punktów, na skali od 1 do 7, przeciwnicy wypadali gorzej od siebie. Osoby o tych samych poglądach o 0,41.
Już w wieku 7-8 lat dzieci oceniały „zwykłe dziecko” jako bardziej stronnicze od siebie.
Czy da się przed tym obronić?
Emily Pronin i Matthew Kugler z Princeton dali w 2007 roku połowie z 78 studentów do przeczytania tekst o badaniach, w których ludzie nie zdawali sobie sprawy z tego, co wpływa na ich oceny. Tekst przedstawiono jako artykuł z czasopisma naukowego. Druga połowa czytała tylko krótki tekst na inny temat. Potem wszyscy oceniali, na ile dziesięć tendencji dotyczy ich samych w porównaniu z przeciętnym studentem Princeton. W grupie kontrolnej ślepa plamka była wyraźna. Po tekście o procesach nieświadomych zniknęła. To jedno badanie, a oceny zebrano zaraz po lekturze.
W badaniach z 2024 roku na 6175 osobach z USA ludzie łatwiej dostrzegali własne uprzedzenia, gdy te same decyzje pokazywano im jako decyzje algorytmu wyuczonego na ich ocenach. Chętniej je wtedy poprawiali.
Czy pomaga odpowiadanie w drugim języku? Przy części błędów trochę pomagało. Polscy badacze Paweł Niszczota, Magdalena Pawlak i Michał Białek sprawdzili to na 832 osobach z Polski. Po angielsku ślepa plamka przy błędach psychologicznych była nieco mniejsza niż po polsku, przy błędach ekonomicznych nie.
Skoro własną stronniczość tak trudno zobaczyć, co zostaje? Pronin i Hazel stawiają na rozwiązania instytucjonalne. Uważają, że liczenie na to, że każdy sam pokona swoją ślepą plamkę, jest nierealistyczne. Zaglądanie do własnej głowy nie pokazuje stronniczości i tylko utwierdza w poczuciu obiektywności. Polecają rozwiązania takie jak przesłuchania do orkiestr za parawanem, recenzje prac naukowych bez nazwisk autorów i kryteria oceny ustalone z góry.
Czy Twoi znajomi też widzą więcej błędów u innych niż u siebie? Sprawdź, jak jest u nich.
O co spierają się badacze
Co podpowiada opis skłonności podany przed pytaniem? Według zespołu Davida Mandela z Kanady podpowiada on, że przeciętna osoba tę skłonność ma. Badacze zwrócili w 2022 roku uwagę na samo pytanie. Badany czyta, że „niektórzy ludzie” mają daną skłonność. O sobie nie musi tego zakładać, bo z tego, że niektórzy ludzie mają daną skłonność, nie wynika, że ma ją on sam. W ich badaniu na 653 osobach z Kanady i USA średnią ocenę przeciętnej osoby powyżej środka skali miało 74,4% badanych, a własną 49,6%. Oceny siebie były też bardziej zróżnicowane. Autorzy uważają, że to w dużej części skutek sposobu pytania, a nie błąd myślenia.
Czy ma znaczenie, z kim się porównujemy? Porównania z konkretnymi osobami pokazują, że wynik zależy od tego, kogo oceniamy. Już w 2002 roku studenci nie oceniali się jako mniej podatni od własnego rodzica, z wyjątkiem efektu aureoli, przy którym ocenili się jako bardziej podatni. W 2026 roku ślepej plamki nie było wobec bliskiej osoby, którą badani lubili, a wobec nielubianej, dobrze znanej osoby była większa niż wobec przeciętnego uczestnika badania. Autorzy, w tym Mandel, tłumaczą to sympatią i niechęcią, które podpowiadają, kogo uznać za stronniczego. Pronin i Hazel w przeglądzie z 2023 roku piszą, że ślepa plamka pojawia się zarówno przy porównaniu z ludźmi w ogóle, jak i z konkretnymi znajomymi, na przykład kolegami z grupy albo przeciwnikami w sporze.
Czy ślepa plamka bierze się z zaufania do własnych myśli? Badania dają tu rozbieżne wyniki. Pronin i Kugler w 2007 roku pytali 247 studentów Harvardu, jak oceniali podatność na błędy. Oceniając siebie, częściej szukali we własnej głowie myśli i motywów niż patrzyli na to, jak zachowują się ludzie. Oceniając innych, robili odwrotnie. W badaniu Mandela na 404 osobach pełnego wzoru nie było. Badani częściej opierali się na zachowaniu przy ocenie obu stron, a przy ocenie siebie ta przewaga była tylko nieco mniejsza. Podobnie wyszło w badaniu Walkera i współpracowników z 2026 roku. Ta kwestia zostaje otwarta.
A może osoby, które uważają się za mniej stronnicze, naprawdę takie są? Żadne z dwóch badań tego nie potwierdziło, choć różnią się w szczegółach. Richard West, Russell Meserve i Keith Stanovich zbadali 482 studentów. Osoby z wyższymi wynikami testów zdolności i z większą chęcią do myślenia miały nieco większą ślepą plamkę, a w zadaniach z tymi samymi błędami nie wypadały wyraźnie lepiej. W badaniu Irene Scopelliti z zespołem z 2015 roku, w którym skalę ślepej plamki sprawdzono na 661 osobach, w grupie 101 osób rozwiązujących test refleksji poznawczej ślepa plamka była jednak mniejsza u tych z lepszym wynikiem. U Westa i współpracowników osoby z mniejszą ślepą plamką popełniały w zadaniach te same błędy co pozostałe. U Scopelliti i współpracowników osoby z większą ślepą plamką częściej myliły się w teście refleksji i rzadziej korzystały z cudzych rad.
Źródła i siła dowodów
Efekt powtórzono w badaniach z planem zarejestrowanym przed zebraniem danych (Chandrashekar i in., 2021; Walker i in., 2026), w skali na 661 osobach (Scopelliti i in., 2015), u studentów i osób z badań internetowych, w USA, Hongkongu, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Polsce (Niszczota i in., 2022), a także u dzieci (Elashi i Mills, 2015). Zastrzeżenie dotyczy przyczyny: część efektu może wynikać z porównania z abstrakcyjną przeciętną osobą (Mandel i in., 2022), a wobec lubianej bliskiej osoby efekt znikał (Walker i in., 2026).
Badań mózgu nad samą ślepą plamką nie znaleźliśmy. Najmocniejsze pokrewne badanie, ze stymulacją magnetyczną i stymulacją pozorowaną (Kwan i in., 2007), objęło 12 osób, a jego wynik był ledwie istotny. Kolejne badanie z udziałem jednego z autorów (Luber i in., 2012) objęło 15 osób, bez stymulacji pozorowanej, a efekt pojawił się tylko przy jednym odstępie czasu. Metaanaliza ocen siebie i innych (Denny i in., 2012) jest duża, ale nie dotyczy stronniczości.
Pierwsza część wzoruje się na pierwszym badaniu Pronin, Lin i Rossa (2002) i jego powtórzeniu przez Chandrashekara i współpracowników (2021): opis tendencji i dwie oceny na skali od 1 (wcale) do 9 (bardzo), dla siebie i dla przeciętnej osoby w Polsce. Opisy nie używają słowa „błąd”, jak w pracy z 2002 roku. Początek „Niektórzy ludzie” przejęliśmy z późniejszych badań, które korzystały z tych pytań. Kolejność opisów jest losowa. To, czy najpierw pada pytanie o siebie, czy o przeciętną osobę, losujemy raz dla całego zadania. Pełna wersja dokłada 2 opisy, 3 słabości z drugiej ankiety z 2002 roku i ocenę bliskiej osoby, którą się lubi, jak w pierwszym eksperymencie Walkera i współpracowników (2026). Druga część wzoruje się na drugim badaniu z 2002 roku: sześć cech na skali od 1 (dużo mniej niż przeciętna osoba) do 9 (dużo więcej), krótki opis efektu lepszego niż przeciętny i pytanie o obiektywny pomiar. Za ocenę lepszą od przeciętnej uznajemy średnią ocen cech pozytywnych powyżej 5 i średnią negatywnych poniżej 5, liczone razem. Opisy tendencji napisaliśmy sami, a w badaniach używano innych opisów i innych porównań, więc zestawienie z badaniami jest orientacyjne.
Powierzchnia kory pochodzi ze średniej grupowej HCP S1200 (Van Essen i in., 2013), a granice obszarów z atlasu HCP-MMP1 (Glasser i in., 2016). Żadna z prac w tej sekcji nie podaje w tekście współrzędnych, więc zaznaczamy obszary według opisów. Brzuszna część przyśrodkowej kory przedczołowej, w metaanalizie Denny’ego i in. (2012) częściej przy ocenie siebie (pole 10 i przednia część kory przyobręczowej, pole 32): obszary 10v, 10r, p32 i s32. Część grzbietowa, częściej przy ocenie innych (pola 8 i 9): 9m, 8BM i d32. Ta część leży płycej i według Lubera i in. (2012) to do niej powinien docierać impuls magnetyczny; Kwan i in. (2007) wyznaczali miejsce na skórze głowy, bez nawigacji. Kora oczodołowo-czołowa z pracy Beer i Hughes (2010): obszary OFC, 11l i 13l. Wszystkie obszary zaznaczamy na obu półkulach.