Zadanie 2-4-6
Tyle osób w badaniu Wasona z 1960 roku od razu podało prawdziwą regułę.
Zadanie wygląda na łamigłówkę dla dzieci, a w klasycznym badaniu P. C. Wasona (1960) za pierwszym razem dobrą regułę podało 6 z 29 studentów.
Wpisujesz własne trójki liczb i przy każdej dowiadujesz się, czy pasuje. Gdy uznasz, że znasz regułę, zapiszesz ją i sprawdzisz na kilku trójkach.
Szybka wersja to samo zadanie z trójkami liczb. Pełna dokłada 12 krótkich rund z kropkami. Odpowiedzi zostają w Twojej przeglądarce i nigdzie nie trafiają. Możesz też od razu czytać dalej, ale tekst niżej zdradza rozwiązanie.
Trójkę zatwierdza Enter. W części z kropkami koło wybierasz strzałkami, a pewność klawiszami od 1 do 4.
W skrócie
To skłonność do szukania dowodów, które potwierdzą to, co już myślimy, zamiast takich, które mogłyby temu przeczyć.
Tu kryje się nazwa efektu i jego opis. Zdradzają, na czym polega zadanie, więc najpierw sprawdź się na sobie albo odkryj je od razu.
Jak szukamy potwierdzenia
Wason dał 29 studentom trójkę 2, 4, 6 i powiedział, że pasuje do reguły, którą ma w głowie. Badani podawali własne trójki, przy każdej zapisywali, dlaczego ją wybrali, i słyszeli od eksperymentatora, czy pasuje. Regułę mieli ogłosić dopiero wtedy, gdy będą jej bardzo pewni. Prawdziwa reguła brzmiała „trzy liczby rosnące”. Najczęściej badani wymyślali regułę węższą, na przykład „liczby rosnące co 2”, i sprawdzali tylko trójki, które do niej pasowały. Każda taka trójka pasowała też do reguły prawdziwej, więc słyszeli TAK, aż byli pewni.
Czym różniły się osoby, które od razu podały dobrą regułę? Częściej podawały trójki, które dostawały odpowiedź NIE. Wason policzył, jaka część trójek każdej osoby nie pasowała do prawdziwej reguły, czyli dostała odpowiedź NIE. U 6 osób, które od razu ogłosiły dobrą regułę, była to średnio jedna piąta trójek. U 22 osób, które najpierw ogłosiły regułę błędną, prawie żadna. Średnio te 22 osoby podały przed ogłoszeniem 3,68 trójki, a te 6 osób 8.
Wason (1960), średni odsetek trójek niezgodnych z prawdziwą regułą do pierwszego ogłoszenia reguły, 6 i 22 osoby. Jedna osoba nie ogłosiła reguły wcale. Sama odpowiedź NIE nie obala jednak reguły „rosnące co 2”, bo trójka 6, 4, 2 do niej też nie pasuje. Obalić ją może tylko trójka, która dostaje TAK, a do niej nie pasuje, na przykład 1, 7, 50.
Czy po ponad 60 latach to zadanie nadal sprawia kłopot? Tak. W badaniu zespołu z Uniwersytetu w Weronie i Uniwersytetu w Maceracie 60 osób z grupy porównawczej miało trzy próby, żeby podać regułę. Udało się 36,7% z nich. Trójkę malejącą sprawdziło 60% z nich. Druga grupa przeszła wcześniej krótki trening „myślenia przeciwieństwami”. Przy każdej cesze, która mogła należeć do reguły, badani mieli sprawdzić przykład z cechą przeciwną. Regułę znalazło wtedy 78,3%, a trójkę malejącą sprawdziło 95%.
Branchini i in. (2023), 120 osób, po 60 w grupie. Wynik dotyczy trzech prób podania reguły. W zadaniu na tej stronie jest jedna próba i limit 10 trójek, a Wason nie stawiał limitu, dlatego te liczby to tylko orientacyjny punkt odniesienia.
Przy każdej trójce widać, czy pasowała do prawdziwej reguły i jakiego była rodzaju.
Twoja reguła brzmiała . Tak wyglądało jej sprawdzenie na 7 trójkach.
Czy potwierdzenia szukamy także w tym, na co patrzymy? W prostym zadaniu z kropkami tak. Zespół Pauli Kaanders sprawdził to na 28 osobach, które przez 200 rund oglądały po kolei dwa koła z kropkami, po 700 milisekund każde, i wskazywały, w którym kropek było więcej. Potem przez 4 sekundy mogły klawiszami pokazywać jedno albo drugie koło i wybierały jeszcze raz. Żeby dobrze porównać liczbę kropek, warto patrzeć na oba koła tak samo długo. Na koło wybrane za pierwszym razem badani patrzyli jednak dłużej, każda z 28 osób.
Udział czasu oglądania koła wybranego za pierwszym razem, eksperyment 1 z pracy Kaandersa i in. (2022). Liczby pochodzą z danych udostępnionych przez autorów. Najpierw średnia z rund dla każdej osoby, potem średnia z 28 osób. U poszczególnych osób wynosił od 50,9% do 68,2%. Pewny wybór to rundy powyżej mediany pewności danej osoby, niepewny to pozostałe. Część przewagi wynika z tego, że trafnie wybrane koło miało więcej kropek, a badani patrzyli dłużej także na koło z większą liczbą kropek. Autorzy oddzielili oba wpływy w analizie i każdy z nich okazał się istotny. Gdy pierwszy wybór był błędny, przewagi nie było, a badani zmieniali zdanie w 53,5% takich rund, wobec 10,4% po trafnym wyborze.
Skoro w tym badaniu wcześniejszy wybór wpływał nawet na to, na co badani patrzyli, co dzieje się w mózgu z informacją, która mu przeczy?
Co dzieje się w mózgu
Kształty obszarów pochodzą z atlasu kory HCP-MMP1, a ciało migdałowate z atlasu struktur podkorowych. Zaznaczamy obszary atlasu najbliższe punktom podanym w pracach, obszary nazwane w pracy wprost albo, umownie, obszary o tej samej nazwie anatomicznej. To przybliżenie miejsca, a nie zmierzona aktywność. Model można obracać palcem albo myszą.
Badani przychodzili do laboratorium w Wirginii parami. Każda osoba oceniała, czy cena domu z portalu nieruchomości jest wyższa czy niższa od podanej, i stawiała na swoją ocenę od 1 do 60 centów. Potem obie osoby leżały w dwóch skanerach fMRI ustawionych naprzeciw siebie, za szklaną ścianą. Przy każdym domu widziały swoją ocenę i stawkę oraz ocenę i stawkę partnera, po czym mogły zmienić stawkę, ale nie ocenę. Badani nie wiedzieli, że oceny i stawki „partnera” układał komputer, w połowie prób zgodne z ich oceną, w połowie nie.
Czy zdanie partnera liczyło się tak samo przy zgodzie i niezgodzie? Nie. Gdy partner się zgadzał, badani podnosili stawkę średnio o 7,94 centa, gdy się nie zgadzał, obniżali ją o 3,57 centa. Siła zdania partnera, czyli jego stawka, miała znaczenie tylko przy zgodzie. U 31 osób w analizie tylna przyśrodkowa kora czołowa śledziła stawkę partnera, gdy się zgadzał, a przy niezgodzie ta zależność znikała. Badani nie różnili się w tym, jak dobrze pamiętali stawki partnera przy zgodzie i niezgodzie, więc według autorów mało prawdopodobne, że po prostu nie słuchali niezgody.
Zespół z University College London pokazywał chmurę kropek, które poruszały się w lewo albo w prawo. Badani wskazywali kierunek, oceniali pewność, a potem widzieli drugą porcję kropek i decydowali jeszcze raz. Druga porcja potwierdzała pierwszą decyzję, gdy była trafna, i jej przeczyła, gdy była błędna. U 25 osób zespół zapisał pracę mózgu w MEG, czyli zmiany pola magnetycznego wokół głowy, i nauczył program rozpoznawać z tego zapisu, w którą stronę skłania się decyzja.
Gdy badani byli pewni pierwszej decyzji, mózg mocniej zbierał dowody zgodne z nią, a według autorów dowodów przeciwnych prawie nie przetwarzał. Najwięcej informacji o decyzji niosły czujniki nad środkową i tylną częścią głowy. Badanie nie lokalizuje źródeł w mózgu, dlatego scena nie zaznacza żadnego obszaru. W badaniu samego zachowania, na 28 osobach, specjalnie dobrany bodziec podnosił pewność bez zmiany trafności. U kogo podnosił ją mocniej, u tego mocniej spadała liczba zmian zdania.
Zespół z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego Hamburg-Eppendorf pokazywał ciąg 12 krążków w szachownicę, każdy w trochę innym miejscu na okręgu wokół środka ekranu. Krążki pochodziły ze źródła leżącego po lewej albo po prawej stronie linii. Po szóstym krążku badani mówili, po której stronie jest źródło, a po dwunastym szacowali jego dokładne położenie. W połowie sesji zamiast własnego wyboru badani dostawali wskazówkę o trafności 75%. Każda osoba przeszła sesję treningową i cztery sesje w MEG, co najmniej 1856 prób. Do analizy weszło 30 osób, a do analiz kory ciemieniowej 29. Krążki zgodne z wcześniejszym wyborem silniej przesuwały końcowy szacunek niż krążki sprzeczne, a przy wskazówce różnica była słabsza.
Czy mózg w ogóle zapisywał krążki sprzeczne z wyborem? Tak. W zapisie z kory nie było wyraźnej różnicy między krążkami zgodnymi i sprzecznymi z wyborem. Badacze przypisali sygnał do obszarów atlasu kory, tego samego, który pokazuje scena. Kora ciemieniowa zapisywała położenie krążków sprzecznych z wyborem nie gorzej niż zgodnych. Różnica pojawiała się dopiero w tym, ile z tej informacji trafiało do odpowiedzi, i była podobna po własnym wyborze i po wskazówce. Autorzy piszą, że to zostawia miejsce na świadome przeciwdziałanie błędowi, bo informacja jest w mózgu, tylko słabiej przechodzi do decyzji.
Na University of Southern California 40 osób o poglądach liberalnych czytało w skanerze fMRI zdania, z którymi mocno się zgadzały, polityczne i niepolityczne, a po każdym pięć kontrargumentów. Po kontrargumentach przekonanie słabło bardziej przy zdaniach niepolitycznych niż przy politycznych. Kontrargumenty polityczne mocniej niż niepolityczne angażowały obszary tak zwanej sieci domyślnej, między innymi przedklinek, tylny zakręt obręczy i przyśrodkową korę przedczołową.
Różnice między osobami badacze liczyli na zdaniach niepolitycznych, bo przy politycznych zdanie zmieniało się bardzo mało. Osoby, które trudniej zmieniały zdanie, przy czytaniu kontrargumentów miały silniejszy sygnał w grzbietowej części przedniej wyspy i w ciele migdałowatym. To związek między osobami, a nie dowód, że te struktury blokują zmianę zdania. Autorzy zaznaczają, że w całej grupie wyspa i ciało migdałowate nie wyszły jako wyraźnie aktywne przy czytaniu kontrargumentów.
Na co dzień
Zespół Williama Harta zebrał 91 badań, w sumie blisko 8000 osób, w których ludzie wybierali, co przeczytać albo obejrzeć. Do wyboru były materiały zgodne z ich poglądami, przekonaniami czy decyzjami i materiały, które im przeczyły. Średnio częściej wybierano materiały zgodne. W przybliżeniu to tak, jakby z dwóch materiałów, zgodnego i niezgodnego, zgodny wybierały mniej więcej 2 osoby na 3. Przewaga słabła, gdy sprawa nie dotyczyła wartości badanych albo gdy byli pewni swojego zdania. Odwracała się, gdy materiał niezgodny był wyraźnie bardziej przydatny do celu, na przykład do przygotowania się do dyskusji.
Autorzy metaanalizy sprowadzali różne miary, takie jak odsetki wyborów i oceny, do jednej wspólnej miary wielkości efektu. Dla odsetków używali wzoru opartego na ilorazie szans, a „2 na 3” wynika z zastosowania tego wzoru w odwrotną stronę do średniej z metaanalizy. Wychodzi około 1,9 wyboru materiału zgodnego na 1 niezgodny, czyli około 66 na 100. To tylko ilustracja, bo średnia obejmuje też badania z innymi miarami.
Czy pewność osoby, która ma inne zdanie, coś zmieniała? W badaniu z portalem nieruchomości prawie nic. Zgoda partnera podnosiła pewność tym bardziej, im pewniejszy był partner. Gdy partner się nie zgadzał, jego pewność prawie się nie liczyła. W pracy w zespole może to wyglądać podobnie.
W drugim eksperymencie z kropkami, na 18 osobach ze śledzeniem wzroku, dłuższe patrzenie na koło wybrane wcześniej wiązało się z rzadszą zmianą zdania tylko wtedy, gdy badani sami decydowali, na co patrzą. Gdy czas oglądania narzucał komputer, ten związek znikał.
Tyle osób w badaniu Wasona z 1960 roku od razu podało prawdziwą regułę.
Mniej więcej tylu ludzi z dwóch materiałów wybiera zgodny z poglądami, według średniej z 91 badań.
Tyle centów średnio dokładali do stawki badani po zgodzie partnera i tyle odejmowali po niezgodzie.
Czy da się przed tym obronić?
Czego uczył trening, który pomagał? Szukania przeciwieństwa. W badaniu zespołu Branchini eksperymentator przed zadaniem czytał krótką instrukcję. Strategię wyjaśniał na trójce figur, a nie liczb, żeby nie podpowiadać cech, które w zadaniu okażą się ważne. Jeśli wszystkie figury mają proste boki, trzeba sprawdzić trójkę figur o bokach krzywych. Gdy wciąż pasuje do reguły, ta cecha nie ma znaczenia, i można przejść do następnej. Regułę znalazło 78,3% osób po takiej instrukcji wobec 36,7% w grupie porównawczej. W kolejnej pracy tego zespołu, 180 osób w trzech grupach po 60, grupa z treningiem przeciwieństw i grupa porównawcza miały takie same wyniki jak w 2023 roku. Praca nie wyjaśnia, czy to nowi uczestnicy. W trzeciej grupie badani wypisywali cechy trójki 2, 4, 6, ale bez szukania przeciwieństw, i regułę znalazło 38,3%, prawie tyle, co bez żadnego treningu.
Podobnie działały zmiany w samym zadaniu, które podsuwały coś przeciwnego. W badaniu Gale’a i Balla, opisanym w tej pracy, trzeba było odkryć dwie reguły naraz, a trójka 6, 4, 2 była przykładem drugiej z nich. Regułę znajdowało wtedy około trzech czwartych osób. Zespół z University College London sugeruje, że może pomagać lepsze ocenianie własnej pewności, ale to hipoteza, której nie sprawdzono. W zadaniu na tej stronie najwięcej mówią trójki, które według Twojego pomysłu nie powinny pasować. Jeśli mimo to dostaną TAK, Twój pomysł jest za wąski.
Przełącz, żeby zobaczyć, ile osób w każdej z dwóch grup po 60 sprawdziło trójkę malejącą, na przykład 6, 4, 2.
Czy Twoi znajomi odkryją regułę? Sprawdź, ile trójek im wystarczy.
O co spierają się badacze
Czy sprawdzanie przykładów, które według naszego pomysłu powinny dostać TAK, to zawsze błąd? Niekoniecznie. Klayman i Ha w 1987 roku zwrócili uwagę, że sprawdzanie przypadków, w których spodziewamy się odpowiedzi TAK, często jest dobrym sposobem na sprawdzenie pomysłu. Nazwali to strategią testu pozytywnego. Zawodzi ona wtedy, gdy nasz pomysł mieści się w całości w prawdziwej regule, tak jak „rosnące co 2” mieści się w „rosnących”. Wtedy żadna trójka dobrana do pomysłu nie może dostać NIE. Według autorów wiele zjawisk nazywanych błędem konfirmacji lepiej opisuje właśnie ta strategia.
Z drugiej strony zespół Bertheta dał 200 osobom 9 zadań, trzy klasyczne układy w trzech odmianach. Każda odmiana sprawdzała inny element błędu konfirmacji, czyli szukanie informacji, ocenę jej wagi albo zapamiętywanie. Wyniki tego samego elementu zgadzały się między różnymi układami bardziej niż wyniki różnych elementów w obrębie jednego układu, co według autorów wskazuje, przynajmniej częściowo, na wspólną skłonność do potwierdzania. Rollwage i Fleming pokazali w symulacjach, że taka skłonność może nawet trochę poprawiać trafność, jeśli ktoś bardzo dobrze ocenia, kiedy się myli, i wtedy szuka nowych informacji. To wynik modelu komputerowego, a nie badania ludzi.
Źródła i siła dowodów
Zachowanie z zadania 2-4-6 wraca w badaniach od 1960 roku. W grupie porównawczej z 2023 roku za pierwszym razem regułę podało 5% osób, a w trzech próbach 36,7%. Metaanaliza 91 badań nad wyborem informacji pokazuje umiarkowaną przewagę informacji zgodnej z poglądami, która zależy od motywacji i celu. Sporne jest, czy to błąd, czy rozsądna strategia testu pozytywnego (Klayman i Ha, 1987). Badanie 200 osób w 9 zadaniach wskazuje przynajmniej częściowo na wspólną skłonność. Powtórzenia zadania 2-4-6 w wielu laboratoriach naraz nie znaleźliśmy.
Każdy wynik pochodzi z jednego badania, a badania używały różnych zadań. Badanie fMRI w parach (31 osób) wskazuje tylną przyśrodkową korę czołową, dwa badania MEG (25 i 29 osób w analizie mózgu) zbieranie dowodów po decyzji i korę ciemieniową, a badanie fMRI nad przekonaniami politycznymi (40 osób) przednią wyspę i ciało migdałowate, w związku z tym, kto trudniej zmienia zdanie. Badań osób z uszkodzeniami mózgu ani stymulacji nad tym efektem nie znaleźliśmy.
Część z trójkami to zadanie 2-4-6 Wasona (1960) z prawdziwą regułą „trzy liczby rosnące”. Inaczej niż u Wasona liczby są całkowite od 0 do 999, nie trzeba podawać powodu wyboru trójki, jest limit 10 trójek, taki jak w badaniu Gale’a i Balla (2012) według pracy Branchini i in. (2025), i jedna próba podania reguły. Tak jak u Wasona instrukcja mówi, że reguła dotyczy tego, jak liczby mają się do siebie, a nie tego, jak są duże. Wason prosił też, żeby podawać jak najmniej trójek. Żeby sprawdzić regułę bez zgadywania sensu tekstu, strona prosi o zaznaczenie, które z 7 trójek do niej pasują: 1, 2, 3; 3, 6, 9; 1, 7, 50; 5, 7, 9; 1, 9, 5; 6, 4, 2 i 4, 4, 4. Reguła zgadza się z prawdziwą, gdy wszystkie 7 zaznaczeń jest takich, jak dla reguły „trzy liczby rosnące”. To kontrola przybliżona, bo niektóre rzadkie reguły dadzą te same zaznaczenia. Część z kropkami, tylko w pełnej wersji, idzie za eksperymentem 1 Kaandersa i in. (2022). Koła pokazujemy po kolei po 700 milisekund, w losowej kolejności, w jednym jest zawsze 50 kropek, w drugim o d więcej albo mniej. Różnicę d ustala schodek, tak jak w badaniu, tu od 10 kropek, z krokiem 2. Pewność wybiera się jednym z 4 przycisków, a w badaniu na skali ciągłej. Oglądanie trwa 4 sekundy, widać jedno koło naraz, a znaczek przy kole przypomina pierwszy wybór, tak jak w badaniu. W badaniu było 200 rund, nagroda zależna od trafności i pewności oraz druga ocena pewności po drugim wyborze. Tu jest 12 rund, bez nagrody i bez drugiej oceny. Duża pewność to u Ciebie dwa najwyższe przyciski, mała dwa najniższe.
Powierzchnia kory pochodzi ze średniej grupowej HCP S1200 (Van Essen i in., 2013), a granice obszarów z atlasu HCP-MMP1 (Glasser i in., 2016). Ciało migdałowate pokazują siatki z Melbourne Subcortex Atlas (Tian i in., 2020). Szczyt skupiska w tylnej przyśrodkowej korze czołowej z badania Kappesa i in. (2020), 10, 24, 58 w układzie MNI, w polach Brodmanna 6 i 8, leży 1,4 mm od obszaru SFL i 4,1 mm od 8BM prawej półkuli, które zaznaczamy. Badanie Parka i in. (2025) używa tego samego atlasu kory i podaje obszary wprost. Grzbietowa kora wzrokowa to V3A, V3B, V6, V6A, V7 i IPS1, a dolna kora ciemieniowa to PGp, IP0, IP1, IP2, PF, PFt, PFop, PFm, PGi i PGs, obu półkul, bo autorzy uśredniali wyniki z obu. Badanie Rollwage i in. (2020) analizuje sygnał z czujników MEG, bez lokalizacji źródeł, więc na tym przystanku nie zaznaczamy żadnego obszaru. Badanie Kaplana i in. (2016) nie podaje współrzędnych dla wyspy i ciała migdałowatego, bo używało gotowych masek. Ciało migdałowate pokazujemy z atlasu struktur podkorowych, a grzbietową część przedniej wyspy umownie jako obszary przedniej wyspy AVI, AAIC i MI obu półkul, bez rozróżnienia części grzbietowej i brzusznej. Siatki przygotowano w projekcie human-brain Amy Sterling (licencja MIT), z którego korzysta Atlas mózgu.